Ostre cięcia w TVP. Pracę straci 600 osób
Zarząd TVP planuje zwolnienia grupowe, zawieszenie kanału TVP Historia, sprzedaż nieruchomości i radykalne ograniczenie kosztów w TVP Białoruś.
Pismo z propozycją przeniesienia siedziby kanału TVP Białoruś z Warszawy do białostockiego ośrodka i stworzenia wspólnej redakcji kilka dni temu wysłał szefostwu Biełsatu zarząd TVP. - To jakiś absurd. Oni robią wiadomości z Podlasia, a my programy w języku białoruskim. Tam nie ma dla nas miejsca - mówią oburzeni przedstawiciele kanału. Władze TVP w ten sposób szukają oszczędności w spółce. Oprócz przeniesienia siedziby zarząd pisze też w swoim liście o redukcji personelu do 15 pracowników. Teraz w Biełsat TV na stałe pracuje 37 osób, stacja zatrudnia też ponad 30 współpracowników. - To oznacza likwidację kanału. My wydajemy codzienny program informacyjny, gdzie na jednym dyżurze pracuje 12 osób - mówi przedstawiciel kanału. Ale zwolnienia w zespole to niejedyny problem. W obecnej siedzibie pracownicy korzystają z wartego 2,5 mln zł nowoczesnego systemu do produkcji programu. Można go co prawda rozmontować, przenieść i skonfigurować w nowym miejscu, ale to oznacza straty rzędu miliona złotych, bo nie wszystkie urządzenia będzie można ponownie uruchomić. Szefowa kanału Agnieszka Romaszewska-Guzy nie chciała komentować najnowszej propozycji zarządu. - Wysłałam już swoją opinię w tej sprawie - powiedziała tylko Romaszewska. Z rzecznikiem TVP nie udało nam się wczoraj skontaktować.
Wiadomo jednak, że oszczędności w TVP Białoruś to tylko wycinek wielkiego planu restrukturyzacji spółki. W piątek zarząd telewizji poinformował o kolejnych zwolnieniach grupowych. Nieoficjalne źródła mówią o 600, a nawet o tysiącu pracowników. - Wszystko wskazuje na to, że na tych listach zamiast administracji czy dyrektorów znajdą się pracownicy twórczy - mówi Mariusz Jeliński ze związku zawodowego Wizja i zapowiada oficjalny list do ministra skarbu z prośbą o nieudzielenie absolutorium obecnemu zarządowi.
Do Ministerstwa Skarbu kilka dni temu trafił zaś już kilkusetstronicowy plan restrukturyzacji w TVP. Zakłada on m.in. zawieszenie kanału TVP Historia, sprzedaż niektórych nieruchomości oraz zwolnienia. TVP zapewnia, że dzięki temu zyska 90 mln zł.
Kolejne 100 mln zł telewizja zamierza wziąć na kredyt. Jego zabezpieczeniem ma być główna siedziba przy ul. Woronicza w Warszawie. Na otwarcie linii kredytowej musi się jednak zgodzić minister skarbu. Zarząd obawia się natomiast, że brak tych pieniędzy może oznaczać utratę płynności finansowej i upadek TVP.
Barbara Sowa
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu