Ceny za usługi PR nie zmieniają się
Na powrót do stawek sprzed kryzysu branża public relations będzie musiała jeszcze poczekać co najmniej dwa lata.
Rosnące zainteresowanie ze strony firm w postaci coraz większej liczby przetargów i zapytań ofertowych potwierdza Paweł Trochimiuk, prezes Związku Firm Public Relations, zrzeszającej 32 największe agencje na rynku.
- Widać je zarówno po stronie małych firm, jak i korporacji - dodaje.
Sebastian Hejnowski, dyrektor zarządzający Ciszewski PR, pracującej m.in. dla Carrefour Polska i Hoop Polska, dodaje, że tylko w tym roku kierowana przez niego agencja złożyła ponad 60 ofert dla potencjalnych klientów, pozyskując wraz ze spółkami zależnymi 15 nowych kontraktów.
- Widzimy duże zainteresowanie sektora finansowego oraz znaczący wzrost zapytań z branży dóbr szybko zbywalnych, która w ostatnim roku nieco spowolniła i zmniejszyła budżety na PR - tłumaczy Sebastian Hejnowski.
Szefowie agencji przyznają jednak: większy popyt wcale nie oznacza automatycznego końca kryzysu i powrotu do świetnej sytuacji rynkowej sprzed dwóch lat. Największym problemem wciąż są stawki za usługi, które w ubiegłym roku spadły od 10 do nawet 20 proc. Stało się tak w wyniku presji klientów, ale także uległości samych agencji, które potrafiły obniżać swoje ceny nawet o 50 proc., by tylko utrzymać lub zdobyć klienta.
- Niestety, na powrót do stawek sprzed kryzysu musimy ciężko popracować i może nam zająć to nawet 2-3 lata - przestrzega Paweł Trochimiuk.
Danuta Raczkiewicz-Chenczke, dyrektor zarządzająca Raczkiewicz Chenczke Consultants, obsługującej m.in. Kompanię Piwowarską, Eurobank i Agros Novą, niechęć do zwiększania budżetów w wielu firmach tłumaczy wciąż dużą niepewnością jej decydentów co do koniunktury w gospodarce. Wiele z nich ogłasza przetargi, ale średnio połowa nie jest rozstrzygana.
- W wielu firmach większość decyzji marketingowych podejmują wciąż dyrektorzy finansowi i audytorzy, a nie dyrektorzy do spraw komunikacji - wyjaśnia Danuta Raczkiewicz-Chenczke.
Jednak według Pawła Trochimiuka jest szansa, że w tym roku wartość rynku usług public relations wzrośnie, i to nawet w tempie dwucyfrowym. W ubiegłym roku spadła, według szacunków ZFPR, o 10-15 proc.
- Do wzrostu wartości przyczyni się też więcej zleceń z sektora publicznego, wspomaganego przez fundusze unijne. Takich przetargów jest coraz więcej, a budżety są spore - dodaje.
@RY1@i02/2010/075/i02.2010.075.000.019a.001.jpg@RY2@
Idzie ożywienie w public relations
Michał Fura
michal.fura@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu