Miliardowe długi angielskich klubów
Prezydent FIFA Sepp Blatter skrytykował kluby angielskiej Premiership za niegospodarność. Przepłacanie gwiazdorów i gigantyczne długi to dwa grzechy główne angielskiej piłki. Powstała nawet czarna lista najbardziej zadłużonych klubów.
Według danych UEFA łączny dług klubów Premiership wynosi 3,5 mld funtów i jest cztery razy większy niż w przypadku klubów hiszpańskich. Angielskie kluby najczęściej sięgają też po kredyty bankowe.
Agencja Riskdisk zajmująca się oceną ryzyka finansowego umieściła na czarnej liście 14 spośród 20 klubów Premier League. Oznacza to, że spółki uczestniczące w transakcjach z tymi klubami muszą zachować ostrożność, a banki powinny ograniczyć im limity kredytowe. Lista powstała w oparciu o analizę finansową obejmującą bilans transakcji, akta sądowe, historię płatności i terminowość spłat.
Na liście Riskdisk jest kilka niespodzianek, bo znalazły się tam kluby uchodzące za jedne z najbogatszych na świecie- Chelsea Londyn i Manchester City.
- Nasza analiza oparta jest na poważnych i wiarygodnych źródłach - powiedział dyrektor Riskdisku Rob McLaughlin. Jego firma od 11 lat dostarcza raporty kredytowe z Wielkiej Brytanii blisko 20 tysiącom firm.
Mimo że według innych analiz ograniczone zdolności kredytowe ma tylko pięć klubów, to i tak wszyscy eksperci podkreślają, że już dawno angielska piłka nie była w tak kiepskiej kondycji finansowej.
Tym zjawiskiem zaniepokoił się prezydent FIFA Sepp Blatter.
- Myślę, że coś tu jest nie tak - przyznał w wywiadzie dla CNN. - Żeby przejąć klub Premiership Portsmouth FC, wystarczy zgłosić się do syndyka. To nie jest dobre - powiedział Blatter.
112-letni Portsmouth trafił pod zarząd finansowy, który jest formą ochrony przed bankructwem. Klub jest zadłużony na 90 mln funtów, co jest efektem szalonej polityki transferowej z 2007 r.
- W Premiership są tylko dwa kluby, które nie mają długów - Chelsea Londyn i Manchester City. A dlaczego ich nie mają? Bo gigantycznie zadłużeni w bankach są ich sponsorzy - irytował się prezydent FIFA.
Wielkie kluby, jak Manchester United, są w stanie spłacić swoje długi, ale innych, mniejszych, nie stać nawet na spłatę odsetek od debetów.
- Tak nie powinno być. Przecież wszyscy wiedzą, skąd wzięły się te długi - ze zbyt wysokich pensji dla piłkarzy. Żadna rodzina na świecie nie wydaje więcej, niż zarabia. Tak samo pieniędzmi nie gospodaruje w ten sposób żadna firma. Ale dlaczego jest to możliwe w piłce nożnej? - zastanawiał się Blatter.
FIFA nie planuje w najbliższym czasie większej ingerencji w finanse klubów Premier League. Blatter uważa, że to zadanie FA, angielskiej federacji piłkarskiej. FIFA nie zamierza także wprowadzić maksymalnych płac dla zawodników.
- To byłoby niezgodne z prawem europejskim - zauważył Szwajcar.
FIFA i UEFA mają powody do zmartwienia. Długi klubów angielskich stanowią 56 proc. zadłużenia wszystkich klubów piłkarskich na świecie. Jesienią zeszłego roku politykę finansową klubów Premier League krytykował także prezydent UEFA Michel Platini. W przeciwieństwie do Blattera zapowiedział on poważne sankcje wobec zadłużonych klubów.
Aston Villa Birmingham, Bolton Wanderers, Burnley FC, Chelsea Londyn, Everton Liverpool, Fulham Londyn, Hull City, FC Liverpool, Birmingham City, Manchester City, Portsmouth FC, Stoke City, Wigan Athletic i Wolverhampton Wanderers.
Arsenal Londyn, Blackburn Rovers, Manchester United, Sunderland i Tottenham Londyn.
Artur Szczepanik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu