Wartość dodana
Główną postacią trwającej w Wielkiej Brytanii krucjaty przeciwko gigantycznym premiom dla menedżerów z banków i towarzystw ubezpieczeniowych jest prezes Barclays (group.barclays.com) Bob Diamond. Jego pakiet ubiegłorocznych premii wynosi aż 63 mln funtów. Politycy Partii Pracy, walczący o odzyskanie zaufania wyborców przed planowanymi na maj wyborami parlamentarnymi, wskazują go jako przykład chciwości i nieodpowiedzialności finansowej. I nie przeszkadza im to, że Bob Diamond nie wziął tych pieniędzy.
Kryzys gospodarczy łagodnie obszedł się z Mongolią, ale gospodarczo azjatyckie państwo pogrążyła zima. Mróz zdziesiątkował jej główne źródło dochodu - bydło. Z danych Czerwonego Krzyża wynika, że zginął milion z 4,5 mln hodowanych tam zwierząt. Teraz katastrofa rozlewa się na miasta - w poszukiwaniu pracy wędrują do nich tysiące pasterzy, którzy nie mają z czego żyć. Ułan Bator jest na granicy humanitarnej zapaści, tysiące ludzi koczują na ulicach. Lewicowa opozycja apeluje o przywrócenie sowieckiego stylu rządzenia i nacjonalizację pól. Czy w kraju, gdzie na jednego mieszkańca przypada 16 sztuk bydła (www.nso.mn), socjalistyczna świadomość jest w stanie zmienić strukturę produkcji?
Prezydent Samsunga (www. samsung.com), największego na świecie konsorcjum elektronicznego, oświadczył, że prawdziwy kryzys dopiero się zaczął. "Większość naszych flagowych biznesów zniknie z powierzchni ziemi w ciągu dziesięciu lat. Musimy zacząć od nowa i patrzeć tylko w przyszłość" - stwierdził Lee Kun-Hee. Kiedy w 1993 roku napisał w liście do pracowników - "Zmieńcie wszystko w swoim życiu. Zachowajcie tylko żony i dzieci" - mało kto brał go na poważnie. Ale potem nastąpiła kolosalna przebudowa koncernu w przynoszący dziś 10 mld dol. zysków rocznie konglomerat odporny nawet na ostatni kryzys. Znawcy rynku przestali kpić, a konkurencja śledzi każdy ruch 68-letniego cudotwórcy.
Skąd Li Shufu, właściciel chińskiej fabryki małych, kiepskiej jakości samochodów Geely (www.geely.com), wziął 1,8 mld dol. na zakup szwedzkiego Volvo? I skąd w nim tyle pewności, że zaledwie w ciagu trzech lat produkcja wzrośnie do 600 tys. aut, czyli o 100 proc.? Zagadkę rozwiązał chiński minister przemysłu, który pojawił się na ceremonii podpisania umowy w Goeteborgu. Kredyty, pieniądze na budowę dwóch nowych fabryk w Chinach i gwarancje zamówień zapewnia rząd w Pekinie.
Ekonomiści Eduardo Borensztein i Ugo Paniza policzyli, że od 1824 roku państwa ogłaszały niewypłacalność 257 razy. W najnowszym opracowaniu Międzynarodowego Funduszu Walutowego (www.imf.org) piszą, że połowa ministrów, którzy byli członkami bankrutującego rządu, nigdy nie zagrzała więcej miejsca w polityce. To może tłumaczyć determinację ministra finansów bankrutującej Grecji, by za wszelką cenę spłacić zobowiązania państwa.
Seria wpadek z pedałami gazu i matami podłogowymi, po których Toyota (www.toyota.com) wycofała z rynku w USA 1,8 mln aut, nie spowodowała upadku koncernu. W marcu japoński koncern sprzedał w Ameryce 186 tys. aut, o 40 proc. więcej niż rok temu.
- To dowód, że nasi klienci nadal mają zaufanie do niezawodności i bezpieczeństwa naszych samochodów - twierdzi Don Esmond, szef działu sprzedaży Toyoty na Amerykę. To tylko część prawdy. Aby poprawić wizerunek, koncern zaoferował największy pakiet zniżek w swojej historii: średnio 2,2 tys. dol. do każdego sprzedanego auta.
pc, j.bie
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu