Firma, która się rozwija, może stracić dotację
Opieszałość urzędników powoduje, że firmy tracą prawo do dotacji.
Nie każda firma może skorzystać z unijnych dotacji. Według wspólnotowych reguł przyznawania pomocy publicznej, określone rodzaje wsparcia mogą trafiać tylko do mikroprzedsiębiorców, inne do małych i średnich firm oraz dużych koncernów. Tymczasem - jak mówi poseł Piotr Tomański (PO), członek sejmowej Komisji Przyjazne Państwo, coraz większa liczba przedsiębiorców skarży się, że na skutek zbyt wolnego rozpatrywania ich wniosków, tracą prawo do korzystania z dotacji.
Jest to związane z czasem, jaki urzędnicy potrzebują na rozstrzygnięcie konkursów. W piątek informowaliśmy, że firmy mogą nawet i ponad rok czasu czekać na podpisanie umowy. Do tego należy doliczyć okres, przez który firma czeka na informację, czy wygrała konkurs. W ekstremalnych przypadkach może to być nawet kolejny rok.
Posłowie zwrócili się o rozwiązanie problemu do Elżbiety Bieńkowskiej, ministra rozwoju regionalnego.
Będzie to trudne, bo mamy do czynienia z unijnym prawem.
- Zgodnie z nim firma musi spełniać wymogi, dotyczące jej wielkości nie tylko w momencie złożenia wniosku, ale także w momencie podpisania umowy. Jeśli te dwa wydarzenia są od siebie mocno oddalone w czasie, to przedsiębiorstwo może zmienić status i awansować np. z kategorii małych firm do średnich. Wtedy traci prawo do korzystania z dotacji - tłumaczy Tomasz Chmielecki z firmy doradczej EGC Consulting Group.
Przy wyznaczaniu wielkości przedsiębiorstwa bierze się pod uwagę zatrudnienie oraz wyniki finansowe z ostatnich dwóch pełnych lat kalendarzowych.
Mariusz Gawrychowski
mariusz.gawrychowski@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu