Większość upadłości została wyreżyserowana
W tym roku sądy mogą ogłosić upadłości nawet 1500 firm. Aż 90 proc. bankructw może być wyreżyserowanych.
W 2009 r. upadło około 700 przedsiębiorstw. To skutek spowolnienia w gospodarce. Wiele z tych upadłości mogło zostać przygotowanych.
- Jeden z doświadczonych sędziów ocenił, że w Warszawie 90 proc. upadłości jest wyreżyserowanych - mówi DGP prof. Elżbieta Mączyńska, która na SGH prowadzi wykłady dla sędziów sądów gospodarczych.
Inni jej rozmówcy byli bardziej ostrożni, ale zgadzali się, że dotyczy to więcej niż połowy przypadków upadłości. Problem potwierdzają też przedstawiciele biznesu: ubezpieczyciele kredytu kupieckiego czy firmy windykacyjne. Na przykład Katarzyna Kompowska, prezes Coface, w rozmowie z DGP mówiła, że jest to rzeczywiście istotny problem. Nie chciała jednak podawać konkretnych liczb, bo te przypadki są trudne do udowodnienia. Dlatego stosunkowo rzadko trafiają one do prokuratury.
Problem będzie narastać ze względu na kryzys, zwłaszcza że nasze sądy dość łatwo pozwalają na upadłość.
- Mamy przykłady decyzji, w których sąd tylko na podstawie spodziewanego spadku przychodów, trudności rynkowych, zgadza się na ogłoszenie upadłości - mówi Krzysztof Chechłacz, prezes Euler Hermes.
W tym roku plaga reżyserowanych bankructw może dotknąć firmy, które dostały dotacje unijne, bo w tym roku ma być kontrolowane wykorzystanie tych środków.
- Przedsiębiorcy, którzy te pieniądze wykorzystali niezgodnie z przeznaczeniem, mogą to próbować ukryć, doprowadzając firmę do upadłości - mówi Krzysztof Kurzyński, kierownik biura detektywistycznego KRUK.
mj
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu