Producenci windują ceny żywności
Handel, który zarabia krocie na sprzedaży artykułów spożywczych, to mit nieznajdujący pokrycia w faktach.
Najwięcej pieniędzy za żywność wpada do kieszeni producentów, czyli rolników i hodowców, a także firm zajmujących się przetwórstwem - piekarni, masarni czy mleczarni - wynika z badań Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej, do których dotarł DGP.
Fakty są takie: aż 60 proc. ceny masła przypada na rolnika. Udział handlu to 35 proc. Więcej zyskują hodowcy drobiu: ich udział w cenie kurczaków to 80 proc. Marże przetwórców i handlowców są prawie równe - wynoszą po 15 proc.
Sieci nie są czarną owcą polskiego handlu. - To nie handel najbardziej zyskuje w łańcuchu dostaw, lecz sektor przetwórstwa - mówi Renata Juszkiewicz z Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.
Co na to Ministerstwo Rolnictwa, które powołało specjalny zespół mający prześwietlić obrót żywnością? Pozostaje przy swoim, a to znaczy, że winą za drożyznę w sklepach obarcza przede wszystkim sieci handlowe.
Zdaniem ministra rolnictwa Marka Sawickiego (PSL) problem zawyżania marż przez sklepy jest faktem. - W ciągu dwóch ostatnich lat ceny skupu niektórych produktów żywnościowych spadły nawet o 40 - 60 proc. W tym samym czasie ceny żywności w sklepach wzrosły - twierdzi Sawicki.
Zagadkę windowania cen można rozwiązać - biorąc pod lupę nie tylko handel, ale też producentów i przetwórców.
@RY1@i02/2010/043/i02.2010.043.000.001b.001.jpg@RY2@
Sklepy i supermarkety biorą najmniej
Patrycja Otto, Artur Grabek
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu