Dziennik Gazeta Prawana logo

Jeszcze nikt nie zarobił w ciągu jednego roku tyle co Real Madryt

29 czerwca 2018

Hiszpanie na czele rankingu najbogatszych klubów świata. Królewscy jako pierwsi przekroczyli barierę 400 mln euro

Klub ze stolicy Hiszpanii zakończył sezon 2008/2009 z przychodami na poziomie 401,4 mln euro. Bariera 400 mln euro została przekroczona po raz pierwszy w historii.

Real, który piłkarsko rozczarował, przegrywając w 2009 r. mistrzostwo Hiszpanii i Ligę Mistrzów, zanotował ponaddziesięcioprocentowy wzrost przychodu w porównaniu z poprzednim sezonem, kiedy to zarobił 351 mln euro. Większy wzrost - 18-procentowy (57 mln euro) - zanotowała tylko druga w rankingu Deloitte Barcelona, która w 2009 roku wygrywała na wszystkich frontach.

Primera Division rządzi w świecie futbolowych bogaczy, ale nie do końca. Pozostałe hiszpańskie kluby nie znalazły się bowiem w Top 20 rankingu. Ten całkowicie zdominowały drużyny z Anglii, pokazując, jak bogata i wyrównana jest Premier League. Niezadowoleni są tylko właściciele Manchesteru United. W maju Barca ograła Czerwone Diabły w Champions League, a teraz jeszcze przeskoczyła je w klasyfikacji Deloitte. Nie znaczy to jednak, że Manchester przestał zarabiać ogromne pieniądze.

Na triumf hiszpańskich gigantów złożyło się kilka czynników. Po pierwsze kluby z Primera Division są uprzywilejowane - mogą samodzielnie decydować o tym, komu i za ile sprzedać prawa do transmisji telewizyjnych z ich meczów. Podpisują lukratywne kontrakty z telewizjami, nie oglądając się na innych. W Anglii, Niemczech i Francji o sprzedaży praw do transmisji radiowych i telewizyjnych decydują władze ligowe. To samo czeka od nowego sezonu Serie A. - To kluczowa sprawa. W grę wchodzą ogromne pieniądze - przyznają eksperci z Deloitte. W minionym sezonie Real zarobił na sprzedaży praw telewizyjnych 160 mln. Barcelona tylko 2,4 mln mniej.

- Barcelona i Real mogą jeszcze umocnić swoje pozycje, jeśli nie zmieni się kurs funta w stosunku do euro - zdradza kolejną przyczynę dominacji Hiszpanów Alan Switzer, dyrektor Sports Business Group. Anglicy już wyliczyli, że gdyby kurs funta utrzymywał się na poziomie z czerwca 2007 r., Manchester bez problemu wyprzedziłby Barcę w "Lidze Pieniądza". - Premiership nadal będzie atrakcyjna. Nowe, ulepszone umowy telewizyjne i wzrost wartości praw do transmisji rozgrywek międzynarodowych będą umacniać jej wpływy - uspokaja Switzer.

Europejskie puchary to dla klubów rzeka złota. Raport Deloitte pokazuje, ile korzyści przynosi klubom gra w Lidze Mistrzów. Trzynaście klubów sklasyfikowanych w Money League zarobiło w ubiegłym sezonie na tych rozgrywkach w sumie 500 mln euro, co stanowi średnio 16 proc. wszystkich ich przychodów. Dość powiedzieć, że w poprzedniej odsłonie rankingu w Top 20 dzięki dobrym występom w LM znalazł się turecki Fenerbahce Stambuł, który przecież do światowych krezusów nie należy. W tym roku już takich niespodzianek nie ma. Może poza miejscem w dwudziestce II-ligowego Newcastle United.

Najbogatszym europejskim klubom w bogaceniu się nie przeszkodził nawet ogólnoświatowy kryzys. Recesja dopadła mniej zasobnych, jak na przykład Portsmouth FC, którego przed bankructwem ratuje specjalnie powołany zarząd finansowy. Ale najwięksi bez problemu radzą sobie z recesją. - Są doskonale zabezpieczeni. Mają imponujące zaplecze w postaci wiernych kibiców i są atrakcyjnymi partnerami dla sponsorów - tłumaczy Paul Rawnsley z Deloitte.

Analityków niepokoi tylko finansowa rozpusta klubów. - Złe zarządzanie i słaba kontrola wydatków to ich największe grzechy - wyliczają. Dlatego sumom przeznaczanym na transfery bacznie przygląda się UEFA, która jest zaniepokojona milionowymi długami, w jakie popadają kluby - w Europie ich zadłużenie wynosi aż 6,3 mld euro. Dlatego UEFA przygotowuje specjalne przepisy, które pozwolą jej kontrolować wydatki futbolowych gigantów.

Eksperci spodziewają się, że w przyszłym sezonie przychody klubów jeszcze wzrosną.

- Frekwencja na stadionach i wpływy z umów sponsorskich są imponujące - mówią. Nie dotyczy to tylko Serie A. - W czasie losowania eliminacji Euro 2012 w Warszawie wszyscy pytali mnie, dlaczego włoskie stadiony są w połowie puste. Z naszą piłką jest źle. Kwitnie handel nielegalnymi pamiątkami i jest po prostu niebezpiecznie - uważa Fabio Capello, obecnie selekcjoner reprezentacji Anglii. Pesymistyczny ton Capello jest jednak przesadzony, biorąc pod uwagę, że Juventus, Inter i Milan mimo wszystko znajdują się w czołowej "10" rankingu Deloitte.

W ten sposób powstał ranking najbogatszych klubów świata.

W Top 20 rankingu znalazły się drużyny z pięciu silnych europejskich lig: angielskiej, hiszpańskiej, niemieckiej, włoskiej i francuskiej. Dominują zespoły z Premiership, wśród których najwyższe, trzecie miejsce, zajmuje Manchester United. Na piątej pozycji znajduje się Arsenal Londyn, który w porównaniu z poprzednim rokiem niespodziewanie zamienił się miejscami z Chelsea (6.). W pierwszej dziesiątce jest jeszcze Liverpool (7.).

Real Madryt (Hiszpania) - 401,4*; FC Barcelona (Hiszpania) - 365,9; Manchester United (Anglia) - 327,0; Bayern Monachium (Niemcy) - 289,5; Arsenal Londyn (Anglia) - 263,0; Chelsea Londyn (Anglia) - 242,3; Liverpool FC (Anglia) - 217,0; Juventus Turyn (Włochy) - 203,2; Inter Mediolan (Włochy) - 196,5; AC Milan (Włochy) - 196,5; Hamburger SV (Niemcy) - 146,7; AS Roma (Włochy) - 146,4; Olympique Lyon (Francja) - 139,6; Olympique Marsylia (Francja) - 133,2; Tottenham Hotspur (Anglia) - 132,7; Schalke 04 (Niemcy) - 124,5; Werder Brema (Niemcy) - 114,7; Borussia Dortmund (Niemcy) - 103,5; Manchester City (Anglia) - 102,2; Newcastle United (Anglia) - 101,0.

*sumy w milionach euro

@RY1@i02/2010/043/i02.2010.043.000.0020.001.jpg@RY2@

Fot. AP

Kibice chcą oglądać Cristiano Ronaldo, a Real generuje wielkie przychody dzięki sprzedaży praw telewizyjnych

Małgorzata Chłopaś

malgorzata.chlopas@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.