Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Statystycznie rekordowy rok

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

W statystykach kryzysu nie widać. Jeśli przyjrzymy się danym publikowanym przez GUS, trudno odnieść wrażenie, że w mieszkaniówce działo się cokolwiek złego.

W 2009 roku oddano w sumie ponad 160 tys. nowych mieszkań. Jest to tylko nieco mniej (o 3,1 proc.) niż w roku 2008. Z tej sumy aż 72,3 tys. lokali oddali deweloperzy, co jest rekordowym wynikiem w historii tej branży w Polsce. Analitycy Reas zauważają, że tę ostatnią liczbę powinno się jeszcze zwiększyć o co najmniej kilka tysięcy jednostek mieszkalnych zrealizowanych przez małe firmy deweloperskie, zaliczone przez statystyki do inwestorów indywidualnych. Co więcej, wzrost odnotowano też w innych, niewłasnościowych formach budownictwa mieszkaniowego realizowanych przez samorządy i towarzystwa budownictwa społecznego, które oddały w ubiegłym roku ponad osiem tysięcy lokali.

Budownictwo wspierane z pieniędzy publicznych od lat przeżywa kryzys i na pierwszy rzut oka powinno cieszyć, że i tutaj mamy do czynienia ze wzrostami. Jednak, jak zauważa Kazimierz Kirejczyk, prezes Reas - nie jest to żaden rekord ani powód do chwały. - Jeśli tyle wybudowano w sektorze niewłasnościowym w wyniku największego boomu mieszkaniowego i gospodarczego w ciągu ostatnich dwudziestu lat, to już chyba żadne pomysły stymulacji tego sektora nie pomogą. Boomu? Tak, bo podawane obecnie wyniki statystyczne są odzwierciedleniem decyzji inwestycyjnych z lat 2006-2007 i głównie budów zaczynanych w drugiej połowie roku 2007 - dodaje prezes Reas.

To ostatnie zdanie jest kluczem do odczytania obecnych statystyk, które ze względu na specyfikę branży pozostają z tyłu za aktualną sytuacją. Wyliczenia GUS mówiłyby więcej o sektorze nieruchomości, gdyby nie jego chimeryczny charakter. W porównaniu z bardziej dojrzałymi rynkami, gdzie nieruchomości kojarzone są ze stabilnością, w Polsce sytuacja w nieruchomościach przypomina raczej jazdę kolejką górską. Jedynymi śladami po podgrzewanej tanimi kredytami gorączce zakupów i inwestycji sprzed kilku lat jest obecna nadpodaż lokali i rosnące zadłużenie hipoteczne Polaków. To, co działo się przed rokiem, czyli spadek popytu i liczby rozpoczynanych inwestycji, zobaczymy w statystykach oddawanych mieszkań dopiero w 2011 - 2012 roku. Jak one będą wyglądały, można w przybliżeniu prognozować już dzisiaj. - Trzeba spojrzeć na statystyki w pozycji "mieszkania rozpoczęte". Tu spadek w ogólnej liczbie nie wydaje się wcale dramatyczny: 18 proc. mniej niż w roku ubiegłym, czyli prawie 143 tys. mieszkań, to jak na Polskę i globalny kryzys całkiem dobry wynik. Problem widać po spojrzeniu na to, co się dzieje w kategoriach inwestorów. Umiarkowany spadek zawdzięczamy niezłym wynikom sektora indywidualnego, w którym liczba nowo rozpoczynanych jednostek zmalała tylko o niecałe 7 proc. Prawdziwe wyhamowanie widać w sektorze deweloperskim: spadek wyniósł prawie 34 proc., zaś liczba rozpoczętych jednostek nie przekroczyła 45 tysięcy. Ale to i tak znacznie lepszy wynik niż ten, którego można się było spodziewać po pierwszym półroczu 2009 r. - twierdzi Kirejczyk.

Dane Reas mogą sugerować, że sytuacja jest bardziej poważna, niż jest to zapisane w oficjalnych statystykach. Z informacji zebranych przez tę firmę wynika, że do sprzedaży wprowadzono w 2009 roku w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu, w Trójmieście, Poznaniu i Łodzi ok. 17,4 tys. mieszkań. Na tych sześciu rynkach powstaje ok. 50 - 60 proc. wszystkich mieszkań budowanych w Polsce na sprzedaż.

- Nawet jeśli część rozpoczętych inwestycji nie pojawiła się w sprzedaży, choć budowa naprawdę ruszyła, najprawdopodobniej znacząca część budów wykazanych w statystykach jako rozpoczęte w rzeczywistości nie została wcale rozpoczęta. W konsekwencji uprawnione jest przypuszczenie, iż redukcja skali budownictwa w 2009 roku w stosunku do roku 2008 w sektorze deweloperskim może sięgać nawet 50 proc. - przekonuje prezes Reas. Dziury podażowej nie powinniśmy się jednak obawiać. - Można szacować, że w szufladach firm deweloperskich znajdują się projekty z ważnymi pozwoleniami na budowę co najmniej pięćdziesięciu tysięcy mieszkań. Jeśli sytuacja rynkowa i finansowa pozwoli, podaż w postaci rozpoczynanych i wprowadzanych do sprzedaży budów może szybko wzrosnąć - uważa Kazimierz Kirejczyk.

@RY1@i02/2010/027/i02.2010.027.021.0004.001.jpg@RY2@

Materiały prasowe

W ubiegłym roku deweloperzy oferowali do sprzedaży głównie małe projekty

@RY1@i02/2010/027/i02.2010.027.021.0004.002.jpg@RY2@

Materiały prasowe

Firmy ostrożnie wprowadzają na rynek duże inwestycje

Tomasz Szpyt

tomasz.szpyt@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.