Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo

Za pożyczkę można zapłacić nawet 60 proc. jej wartości

26 czerwca 2018

Odsetki są niewielką częścią kosztów kredytu gotówkowego. Banki każą sobie płacić słone prowizje, żądają też innych opłat. Najdrożej jest w Getin Banku, Eurobanku i BNP Paribas Fortis

W Getin Banku rzeczywista roczna stopa oprocentowania kredytu gotówkowego udzielonego na rok w wysokości 3 tys. zł przekracza 60 proc. W Eurobanku i BNP Paribas Fortis jest niewiele taniej (57 proc.). W tej ostatniej instytucji finansowej oprocentowanie nominalne wynosi zaledwie 8,9 proc.

- Biorąc kredyt gotówkowy, nie należy się kierować oprocentowaniem nominalnym, bo często jest ono bardzo mylące i stanowi mniej niż połowę wszystkich kosztów - mówi Jarosław Sadowski z Expandera.

Te dodatkowe koszty to opłata przygotowawcza, prowizja i przede wszystkim ubezpieczenie kredytu lub od utraty pracy. Niekiedy to ubezpieczenie jest płatne jednorazowo z góry, a czasem opłata jest wnoszona co miesiąc. Eksperci radzą, aby porównując koszt kredytu w poszczególnych instytucjach finansowych, pytać w bankach o rzeczywistą roczną stopę oprocentowania (RRSO). Banki mają obowiązek informować o jej wysokości.

- Te informacje są też w podpisywanych umowach, ale niestety kredytobiorcy nie czytają ich i dlatego nie wiedzą, ile realnie kosztuje ich kredyt gotówkowy - mówi Michał Assman doradca finansowy.

Bankowcy uważają, że nie naruszają ustawy antylichwiarskiej, bo nominalne oprocentowanie w żadnym banku nie przekracza dzisiaj 20 proc. (czterokrotność stopy lombardowej NBP). Mają więc prawo pobierać aż tak wysokie opłaty za udzielenie pożyczki.

- Trzeba pamiętać o tym, że wzrosło ryzyko kredytowe i wzrosły koszty pozyskania pieniądza. Niestety wzrosła też liczba klientów, którzy nie spłacają pożyczek w terminie. Jeśli klienci ponoszą jakieś dodatkowe koszty poza oprocentowaniem, to wynika to z uzgodnionych warunków i specyfiki oferowanego produktu - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz prezes Związku Banków Polskich.

Jednak w reklamach i broszurach bankowych informacja o rzeczywistych kosztach kredytu jest umiejętnie ukrywana i pokazywana małym drukiem, aby klient nie zwrócił na nią uwagi.

- Jeśli pożyczkobiorca zobaczyłby, jakie jest rzeczywiste oprocentowanie, to może by się zastanowił, czy rzeczywiście potrzebuje tych pieniędzy - mówi Jarosław Sadowski.

Z analizy przeprowadzonej przez Expander wynika, że tylko w dwóch bankach rzeczywisty koszt kredytu jest poniżej 20 proc. (w Volkswagen Bank direct przy kredytach z ubezpieczeniem i w Nordea Bank Polska bez ubezpieczenia). Najczęściej RRSO w bankach wynosi ok. 30 proc. Tymczasem stopy procentowe w NBP są na poziomie najniższym od początku lat 90. ubiegłego wieku. Jeśli zaczną rosnąć, to niestety nie można wykluczyć, że także kredyty gotówkowe będą jeszcze droższe.

- Mamy w perspektywie wzrost inflacji, a tym samym wzrostu stóp procentowych w banku centralnym. Wówczas spowoduje to wzrost oprocentowania kredytów w bankach - mówi Krzysztof Pietraszkiewicz.

Warto zaznaczyć, że przedstawione przez nas oprocentowanie kredytów gotówkowych dotyczy pożyczek dla klientów najbardziej ryzykownych dla banku, czyli udzielanych osobom niekorzystającym z innych usług. Klientom, którzy mają w banku konto od wielu lat i dobrą historię kredytową, niemal na pewno bank zaproponuje lepsze warunki.

- W Getin Banku rzeczywisty koszt kredytu dla klienta z ulicy to 60 proc. Ale w przypadku osoby znanej bankowi RRSO spada poniżej 39 proc. - mówi Jarosław Sadowski.

Przy jej obliczaniu uwzględnia się wszystkie opłaty, prowizje i inne koszty związane z udzieleniem kredytu (opłatę przygotowawczą, opłatę za rozpatrzenie wniosku kredytowego, koszty ustanowienia hipoteki, zastawu rejestrowego, ubezpieczenia kredytu oraz kupowanej nieruchomości, opłaty za prowadzenie rachunku, z którego realizowane są spłaty). RRSO to bardzo dobry instrument, by porównywać, w których bankach kredyty gotówkowe są drogie. Rzeczywisty koszt kredytu oblicza się w stosunku do kwoty otrzymywanej, a nie nominalnej, która widnieje w umowie kredytowej i która jest często pomniejszana o koszty prowizji i inne opłaty. Jeśli więc pożyczamy 3 tys. zł, a na rękę dostajemy np. 2,8 tys. zł (bo bank zmniejszył kwotę pożyczki o opłaty przez siebie pobrane), to rzeczywiste oprocentowanie liczone jest od tej mniejszej kwoty. Banki mają obowiązek podawania RRSO w reklamach, ulotkach, ofertach i wszędzie tam, gdzie umieszczają informacje o koszcie kredytu.

@RY1@i02/2010/011/i02.2010.011.166.0008.001.jpg@RY2@

Ile zapłacimy za pożyczkę

Roman Grzyb

roman.grzyb@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.