Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

General Motors gotowy do startu z reformą w swoich oddziałach w Europie

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Koncern General Motors jest gotowy do przedstawienia zmian systemu zarządzania Opel/Vauxhall, które zwiększą odpowiedzialność europejskich kierowników za wyniki podległych im oddziałów.

Ta reforma wpisuje się w plany nowego szefa GM, Eda Whitacrea, który chce zwiększyć odpowiedzialność kadry kierowniczej koncernu i podnieść menedżerom poprzeczkę zadań.

W piątek rada nadzorcza Opla ma przyjąć nowy schemat organizacyjny spółki. Prace nad jego zatwierdzeniem na prawie rok ugrzęzły w pełnym konfliktów procesie restrukturyzacji.

Nick Reily, szef GM na Europę, zapowiedział wczoraj, że skład nowego kierownictwa zostanie ogłoszony w piątek lub w przyszłym tygodniu w poniedziałek. W wyniku reformy dotychczas odrębne struktury, jakimi były oddział GM na Europę i zarząd Opla, stworzą jedną drużynę.

W ramach dotychczasowej, skomplikowanej struktury zarządzania część członków kierownictwa ma, obok odpowiedzialności za krajowe rynki, szersze zadania regionalne lub globalne.

- W pewnych przypadkach niejasna była odpowiedzialność za ostateczny wynik finansowy - oświadczył Nick Reily podczas salonu samochodowego w Detroit.

Szef GM spodziewa się, że restrukturyzacja Opla, która wymaga porozumienia ze związkami zawodowymi w sprawach zatrudnienia, produkcji i obniżenia kosztów oraz programu produkcji nowego samochodu, zostanie zakończona w tym miesiącu.

GM utrzymuje, że na reformę Opla i sfinansowanie nowej organizacji produkcji potrzebuje 3,3 mld euro (4,8 mld dol.). Te środki mają pochodzić od europejskich rządów, z oszczędności na zatrudnieniu i ze środków własnych koncernu.

Nick Reily oznajmił, że spółka prowadzi z pracownikami rozmowy na temat programu udziału w zyskach. Nie chciał się wypowiadać na temat rodzaju i wartości ustępstw w sferze kosztów, o jakie zabiega GM.

Dwie osoby, które znają propozycje kierownictwa (obaj rozmówcy nie zgodzili się na ujawnienie ich nazwisk), powiedziały, że propozycje spółki obejmują, obok programu udziału w zyskach, zamrożenie płac w Europie na dwa lata.

Nick Reily przyznał, że starania o uzyskanie deklaracji udziału w finansowaniu od krajów, w których Opel ma oddziały, "w niektórych krajach posuwają się do przodu dość szybko, natomiast w innych wolniej".

Zaznaczył, że własny wkład GM może być wyższy niż kwota 600 mln euro, która przewija się w doniesieniach mediów.

Osoby obeznane ze sprawami spółki mówią, że rozmowy idą najtrudniej w Niemczech, na które przypada około połowy zatrudnienia Opla, i od których GM chce uzyskać największą część gwarancji kredytowych.

Financial Times

© The Financial Times Limited 2010. All Right Reserved

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.