PPL na razie nie ucieknie od polityki
Komercjalizacja PPL zmieni oblicze polskiego rynku lotniczego - uważają eksperci. Ale przed spółką jeszcze długa droga do normalności.
PPL to największy gracz na polskim rynku, który zarządza nie tylko Okęciem, ale także posiada udziały w większości lotnisk w naszym kraju. Według wiceministra Tadeusza Jarmuziewicza, firmę należy skomercjalizować, gdyż w obecnej formule nie można nią sprawnie zarządzać.
- Na tym etapie nie będziemy rozstrzygać sprawy udziałów PPL w regionalnych portach - mówi Tadeusz Jarmuziewicz.
Od dawna środowisko lotnicze postuluje przekazanie tych udziałów w ręce samorządów, które są obecnie - obok PPL - właścicielami lotnisk.
Eksperci chwalą ruch ministerstwa.
- Komercjalizacja otwiera drogę do utworzenia organizmu biznesowego z prawdziwego zdarzenia - mówi Zbigniew Sałek, wiceszef Międzynarodowego Stowarzyszenia Menedżerów Lotnisk.
Jednak zaznacza, że samo przekształcenie firmy to dopiero pierwszy krok.
W zapewnienia o zmianie jakości w zarządzaniu firmą wraz z komercjalizacją nie wierzy Robert Zieliński, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Portu Lotniczego Warszawa-Okęcie.
- Nie mówimy o prywatyzacji, lecz o komercjalizacji. To sztuka dla sztuki - uważa Robert Zieliński, przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników PL Okęcie.
Według niego wraz ze skomercjalizowaniem przedsiębiorstwa nie zniknie podstawowa bolączka, jaką jest polityczna czapka.
- Nadal wyborem władz spółki rządzić będzie polityczny klucz, a kierujący przedsiębiorstwem zmieniać się będą co dwa - trzy lata - dodaje.
@RY1@i02/2010/005/i02.2010.005.166.003a.001.jpg@RY2@
Wpływy PPL wykraczają daleko poza Warszawę
Cezary Pytlos
cezary.pytlos@infor.pl
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu