Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Ani jedna polska firma nie powierzyła swojego programu emerytalnego zagranicznej firmie zarządzającej

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Zarządzanie zagraniczne wprowadzono w 2005 roku na mocy nowelizacji ustawy o pracowniczych programach emerytalnych

Jednak od tamtego czasu do 19 grudnia 2011 r. nie zarejestrowano żadnego pracowniczego programu emerytalnego zarządzanego przez zagraniczny podmiot - wynika z informacji otrzymanych przez "DGP" z Komisji Nadzoru Finansowego.

W przepisach objaśnienie tej formy brzmi tajemniczo. Zarządzający zagraniczny określany jest jako podmiot mający swoją siedzibę na terytorium państwa członkowskiego Unii Europejskiej i podlegający nadzorowi organu nadzoru tegoż państwa. Przedmiotem działalności zarządzającego zagranicznego musi być gromadzenie środków pieniężnych i ich lokowanie, z przeznaczeniem na wypłatę uczestnikom programu emerytalnego po osiągnięciu przez nich wieku emerytalnego. Zarządzać środkami zgromadzonymi w programie nie może np. amerykański czy też kanadyjski fundusz inwestycyjny lub emerytalny.

Umowa pomiędzy zagranicznym podmiotem nie może dopuszczać, by ze składek emerytalnych było pokrywane ryzyko ubezpieczeniowe. To oznacza, że zarządzanie zagraniczne może być tylko działalnością o charakterze czysto inwestycyjnym. Co prawda przepisy dopuszczają, aby zarządzającym było towarzystwo ubezpieczeniowe, ale w takim wypadku umowa musi być skonstruowana w ten sposób, aby respektowała wspomnianą regułę.

Wszystkie dokumenty potrzebne do otwarcia programu PPE w ramach omawianej formy muszą być sporządzane w języku polskim. Chodzi o umowę między pracodawcą a zarządzającym zagranicznym, potwierdzenie stanów rejestrów czy zestawienia zawieranych transakcji. Również korespondencja pomiędzy zarządzającym a firmą i polskim nadzorem finansowym musi być tłumaczona na język polski.

Zagraniczna instytucja, która chciałaby prowadzić PPE dla naszych, krajowych firm, musi uzyskać zgodę polskiego, a także swojego macierzystego nadzoru. PPE w formie zarządzania zagranicznego, gdyby istniało, miałoby dwóch nadzorców. Pracodawca podlegałby polskiej KNF, a zarządzający programem swojemu macierzystemu nadzorowi.

Czemu polskie firmy nie wykorzystują możliwości stosowania tzw. zarządzania zagranicznego? - Przyczyn należy przede wszystkim upatrywać w stosunkowo nikłym zainteresowaniu samych zagranicznych instytucji wyspecjalizowanych w prowadzeniu pracowniczych programów emerytalnych oferowaniem transgranicznego zarządzania PPE. W ciągu ostatnich sześciu lat do naszego urzędu wpłynęło zaledwie kilka wniosków informujących o zamiarze podjęcia działalności przez takie podmioty - mówi Katarzyna Mazurkiewicz z urzędu KNF.

Być może dodatkową trudnością dla firm zagranicznych jest pewien przepis z ustawy regulującej działalność PPE. Mówi on o tym, że wszystkie zasady dotyczące gromadzenia środków w innych formach (prowadzenie PPE przez krajowy fundusz inwestycyjny, zakład ubezpieczeń lub firmowy fundusz) muszą być respektowane. Chodzi np. o maksymalną wysokość składki (7 proc.), zasady wpłat i wypłat itp. Często jest to wymóg trudny do wyegzekwowania, gdyż sprzeczny ze statutami zagranicznych podmiotów bądź prawem, w ramach którego funkcjonują.

Drugim poważnym hamulcem rozwoju tej formy prowadzenia PPE może być ryzyko kursowe, które w ostatnich latach się nasiliło. Tego ryzyka brak w innych formach PPE. Dlatego prawdopodobnie żadne z polskich przedsiębiorstw nie interesuje się firmami, które uzyskały zezwolenia od KNF. I dlatego tego typu rozwiązanie niespecjalnie interesuje pracowników.

- Wielu pracodawców decyduje się natomiast na zawarcie umów o zarządzanie PPE z krajowymi instytucjami finansowymi, znającymi otoczenie prawne dotyczące polskiego rynku PPE i obsługującymi z powodzeniem wiele innych programów. To pozwala pracodawcom sądzić, że oferta krajowych instytucji finansowych w zakresie warunków i gromadzenia zarządzania środkami w PPE spełni oczekiwania zarówno ich, jak i ich pracowników - podsumowuje Mazurkiewicz.

Dodatek opracował Piotr Rosik

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.