Dajcie im tylko pieniądze, a zobaczycie, co potrafią!
Polskie firmy trafnie czytają rynek i celnie definiują swoją przewagę konkurencyjną, a nie bujają w obłokach - mówi Cezary Kaźmierczak
Nie istnieje żaden szczególny próg przychodów. Decyduje pomysł i potrzeba rynku. Dotyczy to zarówno start-upów, jak i rozwiniętych przedsięwzięć. Natomiast cechą wspólną tych wszystkich firm jest działanie przy użyciu niskich nakładów finansowych, ponieważ Polska dysponuje bardzo płytkim rynkiem kapitałowym. Nie mamy zazwyczaj pieniędzy po pradziadku. Tak naprawdę teraz dorabia się dopiero pierwsze pokolenie. Natomiast z pewnością polskie firmy są mistrzami efektywności i w tym sensie są niezwykle innowacyjne. Potrafią realizować projekty z budżetami - albo nawet bez - przy których ich zachodni koledzy nawet nie odważyliby się do nich podchodzić.
Absolutnie nie. W Polsce jest sporo projektów z dziedzin, które pan wymienił, i wciąż powstają nowe. Największy problem dla polskich innowatorów to przejście z etapu - nazwijmy to - od prototypu do wdrożenia. Tutaj bardzo często brakuje doświadczenia i pieniędzy na właściwy i skuteczny marketing. To również wiąże się z tym, że jesteśmy krajem bez kapitału. Liczba przedsiębiorców, którzy już się dorobili i przechodzą na pozycje inwestorskie, jest stosunkowo niewielka.
innowacyjnych rozwiązań?
Zysk. Biznes. Nowe technologie na ogół wymagają wielkich nakładów finansowych, a jak już mówiłem polski rynek kapitałowy jest dość płytki. Przedsiębiorcy zatem, nie widząc większych szans w starciu z bogatymi, zachowują się racjonalnie i konkurują z firmami zachodnimi tym, co stanowi ich przewagę konkurencyjną. Kosztami. Starają się sprzedawać taniej i oferować więcej. Ta strategia przynosi efekty. Polskie firmy, szczególnie z sektora spożywczego, budowlanego, usługodawcy bardzo dobrze radzą sobie na nasyconych rynkach zachodnich. Dzieje się tak dlatego, że trafnie czytają rynek i celnie definiują i wykorzystują swoje przewagi konkurencyjne, a nie bujają w obłokach.
Banki nie angażują się zbytnio w sektor MSP. Jest trochę prywatnych inwestorów tzw.business angels dla start-upów, są fundusze venture capitals dla nieco większych przedsięwzięć. W przypadku najmniejszych firm na ogół przedsiębiorcy angażują własne środki oraz rodziny i znajomych. W przypadku start-upów to rozsądna polityka, bo zewnętrznemu inwestorowi na tym etapie trzeba byłoby oddać prawie całą firmę, co się nie opłaca. Zewnętrzni inwestorzy są potrzebni, jak firma jest już w miarę rozwinięta i potrzebuje kapitału na dalszą ekspansję. MSP oczywiście w miarę dostępnych programów korzystają z funduszy europejskich, z których część jest niestety zupełnie chybiona (jak choćby słynne działanie 8.1) i świadczy o kompletnej nieznajomości rzeczy przez polskie i europejskie instytucje, które się tym zajmują.
Nie są mi znane wyniki badań na ten temat, ale można przypuszczać, że to niewielki odsetek. Proszę pamiętać, że MSP to właściwie cała gospodarka, 99,8 proc. firm w Polsce, w tym wiele tradycyjnych usług, jak choćby wypiekanie bułek czy produkcja lodów i ciastek. Nie wiem, na czym miałaby tu polegać innowacyjność, skoro wiadomo że najlepsze produkty z dziedzin, które wymieniłem, to te wytwarzane metodami tradycyjnymi. Proszę nie traktować innowacyjności jako "wszechmiary" sukcesu gospodarczego. W biznesie tak naprawdę liczy się zysk, a czy przedsięwzięcie jest innowacyjne, czy nie, ma dla przedsiębiorcy drugorzędne znaczenie.
MSP oczywiście obsługują korporacje jako dostawcy i usługodawcy, ale o współpracy pomiędzy korporacjami a MSP w Polsce w dziedzinie badań nie słyszałem. Korporacja, jeśli potrzebuje jakiejś technologii, na ogół składa małej firmie, która nad nią pracuje, atrakcyjną ofertę finansową i ją przejmuje. Poza tym MSP są tu mało atrakcyjnym partnerem dla korporacji, bo koszty badań nad nowymi produktami są gigantyczne. Na przykład pierwszy egzemplarz nowego samochodu kosztuje około miliarda dolarów! Taki koszt jest w stanie udźwignąć zaledwie kilkanaście firm na świecie, w Polsce w ogóle nie ma takiej firmy. W przypadku innych badań w IT czy farmacji ten koszt jest oczywiście mniejszy, ale dalej na tyle duży, że polskie firmy - nie tylko MSP - nie angażują się w takie przedsięwzięcia.
@RY1@i02/2011/247/i02.2011.247.05000050i.101.jpg@RY2@
Cezary Kaźmierczak, prezes Związku Przedsiębiorców i Pracodawców
Rozmawiał Damian Styczeń
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu