Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Straty i wysokie opłaty zniechęcają do inwestowania w fundusze

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

TFI mają dziś o ponad pół miliona klientów mniej niż w 2007 r. Trudno będzie odrobić te straty

- Obecnie liczba klientów TFI jest na poziomie około 2,5 mln - informuje Marcin Dyl, prezes Izby Zarządzających Funduszami i Aktywami, powołując się na szacunki firmy analitycznej Analizy Online. Pozostaje na tym pułapie od początku 2009 r. Jednak wcześniej fundusze miały więcej klientów. - Spadek liczby jest oczywiście widoczny w porównaniu z jesienią 2007, kiedy było ich ponad 3 mln - przyznaje Dyl.

Powód? Wyniki funduszy, szczególnie akcyjnych, nie zachwycają. Szef ING TFI Leszek Jedlecki wskazuje, że Polacy w 2007 roku po raz pierwszy w historii tak mocno sparzyli się na inwestycjach w akcje i fundusze akcyjne. - Utracone zaufanie będzie ciężko odbudować, ponieważ ludzie o wiele dłużej pamiętają straty niż zyski - mówi Jedlecki.

Przedstawiciele niektórych TFI nieoficjalnie przyznają, że klientów odstraszają także wysokie opłaty za zarządzanie - jedne z najwyższych na świecie. W USA za zarządzanie funduszem akcji płaci się 0,5 - 1,5 proc. wartości aktywów netto rocznie, w Polsce 4 - 5 proc.

Być może to sprawia, że ci, którzy nabrali giełdowego doświadczenia, wolą inwestować na własną rękę. Z najnowszego Ogólnopolskiego Badania Inwestorów przeprowadzonego przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych wynika, że 30 proc. polskich graczy giełdowych korzysta z usług TFI. To o 4 pkt proc. mniej niż w 2010 r. i aż o 15,3 pkt proc. mniej niż w 2007 r.

Marcin Dyl nie interpretuje tych wyników jako dowodu na spadek zaufania do TFI. - Te liczby oznaczają, że prawie jedna trzecia inwestorów giełdowych korzysta z usług towarzystw. To interesujący wynik, świadczący o tym, jak dużą rolę odgrywają specjaliści zatrudnieni w TFI i jak cenione przez giełdowych graczy są posiadane przez nich wiedza i umiejętności - mówi Dyl.

Zwraca on także uwagę, że gracze giełdowi zawsze preferowali samodzielne inwestowanie. - Nie określiłbym tego jako spadku zaufania do funduszy. Proszę pamiętać, że badaniem zostali objęci inwestorzy giełdowi, dla których fundusze są zawsze dodatkowym rozwiązaniem - podkreśla Dyl.

Wątpliwe jednak, by liczba klientów TFI w najbliższym czasie wzrosła. Prezes ING TFI przypomina, że przełom 2010/2011 i lipiec 2011 mogły świadczyć o stopniowym odbudowywaniu się zaufania Polaków do funduszy. W lipcu saldo wpłat i umorzeń (1,26 mld zł) było najwyższe od kwietnia 2010 r. (1,64 mld zł). - Niestety sierpniowy i wrześniowy krach ponownie zniechęcił do inwestycji giełdowych, ponieważ pokazał rosnące ryzyko - wskazuje Jedlecki.

Branża TFI próbuje sobie radzić z tym problemem. - Nasi doradcy na każdym spotkaniu wskazują, że na giełdach wciąż jest bardzo dobry moment, by zainwestować w akcje na dłuższy okres - mówi prezes ING TFI.

- Edukacja inwestycyjna jest jedynym rozwiązaniem - potwierdza Dyl. - Być może potrzebna jest nawet zmiana pokoleniowa, by pojawiło się podejście do inwestowania bazujące na wiedzy - uważa Dyl.

Prezesi niektórych TFI nieoficjalnie przyznają, że odzyskaniu zaufania Polaków i zwiększeniu sprzedaży pomogłaby bardziej agresywna reklama.

- Konkurenci nawołują do kupowania akcji i funduszy akcyjnych, stosując środki marketingowe, które swoją formą przypominają reklamy wyprzedaży w sklepie z odzieżą - wskazuje prezes jednego z TFI.

Jednak stosowanie tego typu promocji często uniemożliwiają regulacje wielkich grup finansowych, do których TFI należą. Grupy finansowe wolą inne rodzaje promocji, aby nie narażać na szwank marki.

@RY1@i02/2011/232/i02.2011.232.00000130d.802.jpg@RY2@

Spada zaufanie do TFI

Piotr Rosik

piotr.rosik@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.