Pioneer: rynki wschodzące dadzą zarobić
W 2012 r. tempo wzrostu PKB w krajach rozwijających się będzie wyższe niż na rynkach rozwiniętych
Warto inwestować zarówno w akcje, jak i waluty wybranych krajów z rynków wschodzących - twierdzą przedstawiciele grupy Pioneer. - Argumenty przemawiające za inwestowaniem na rynkach wschodzących są silne - twierdzi Mauro Ratto, szef inwestycji na Europę i Azję w Pioneer Investments.
Ratto powołuje się na prognozy Międzynarodowego Funduszu Walutowego, które mówią, że w 2012 r. tempo wzrostu PKB w krajach rozwijających się sięgnie 6,1 proc. i będzie o 4,2 pkt proc. wyższe niż w przypadku rynków rozwiniętych.
Ekspert Pioneer Investments wskazuje, że powoli zachodzi w krajach wschodzących bardzo ważna zmiana. - Gdy PKB per capita przekracza wyraźnie 10 tys. dol., kołem zamachowym gospodarki przestaje być eksport, a zaczyna być konsumpcja, czyli popyt wewnętrzny - tłumaczy Ratto. Wskazuje, że to przeobrażenie gospodarki jest już na zaawansowanym etapie np. w przypadku Polski, Rosji czy Meksyku.
Bardzo blisko rozpoczęcia tego trendu są Chiny. - W takiej sytuacji rządy stopniowo przestają osłabiać walutę, a ludzie i firmy mniej oszczędzają, a więcej wydają. Gdy ten trend rozpocznie się np. w Chinach, można się spodziewać dynamicznego wzrostu cen akcji chińskich spółek i wzrostu wartości juana - tłumaczy Ratto.
Do wzrostów cen akcji i wartości walut krajowych, według Ratto, powinno dojść w najbliższych latach nie tylko w Chinach, lecz także w Meksyku, Rosji, Turcji i Indiach. Według niego dodatkowym wsparciem dla wzrostu tych rynków będzie to, że poziom ich zadłużenia (34,9 proc. PKB) jest o wiele niższy niż w przypadku krajów Zachodu (93,5 proc. PKB). - Warto też obserwować zmiany w systemach opieki zdrowotnej czy emerytalnych. Ich ewentualny rozwój będzie dodatkowo wspierał konsumpcję, a więc i wzrost cen akcji - podkreśla Ratto.
W 2010 r. wartość akcji firm z rynków wschodzących stanowiła 26 proc. ogólnej wartości papierów na świecie. W 2030 r., według Ratto, ma to być ok. 45 proc.
- W związku z dobrymi perspektywami krajów wschodzących w przyszłym roku zamierzamy uruchomić trzy nowe fundusze z ekspozycją na te rynki - mówi Krzysztof Lewandowski, prezes Pioneer Pekao TFI.
Jeśli chodzi o inwestycje na polskim rynku, Peter Bodis, wiceprezes Pioneer Pekao TFI, twierdzi, że warto kupować akcje spółek dywidendowych o bardzo mocnych fundamentach, głównie z WIG20. Uważa, że ich papiery są mocno przecenione w stosunku do ich wyników.
- Także polskie obligacje skarbowe są i pozostaną atrakcyjne - uważa Bodis. Przypomina, że inwestować w akcje czy fundusze warto z perspektywą przynajmniej trzyletnią.
Piotr Rosik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu