Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Banki obrywają za swoich właścicieli

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Akcje największych polskich instytucji finansowych poleciały w dół, ponieważ agencja Moodys’s uznała, że ich perspektywy nie są dobre. Tak naprawdę chodzi jednak o słabą ocenę ich spółek matek

We wtorek rano agencja Moodys poinformowała, że obniża perspektywę ratingu kredytowego polskich banków ze stabilnej do negatywnej. W uzasadnieniu napisała, że słabszy wzrost gospodarczy w Polsce spowoduje pogorszenie jakości aktywów banków, co ograniczy zdolność tych instytucji do zwiększania akcji kredytowej.

Decyzja Moodys spowodowała m.in. spadki cen akcji największych banków. PKO BP i Pekao traciły wczoraj ponad 1 proc., a Getin - przeszło 4,5 proc.

Stało się tak, mimo że wszyscy sobie zdają sprawę, iż ratingi polskich banków wkrótce mogą pójść w dół. Wszystko przez kłopoty ich właścicieli. W ubiegłym miesiącu agencje obniżyły oceny m.in. hiszpańskiego Santandera, francuskich BNP Paribas czy Credit Agricole. Dostało się również włoskiej grupie UniCredit. A zwykle po obniżeniu oceny spółki matki w dół idą ratingi spółek córek.

Na taki powód zmiany perspektywy agencji Moodys wskazuje Marek Belka, prezes Narodowego Banku Polskiego. Zwrócił uwagę, że w przyszłym roku zapada ponad połowa krótkoterminowego finansowania, jakiego zagraniczne banki udzieliły swoim polskim spółkom. - Trudno powiedzieć, czy banki matki będą w stanie dostarczyć finansowania na tych samych warunkach - stwierdził Marek Belka. Jednak, jak powiedział, decyzja agencji jest zdumiewająca i zaskakująca.

Szef Komisji Nadzoru Finansowego Andrzej Jakubiak stwierdził wręcz, że kondycja polskich banków jest na tyle dobra, że decyzja Moodys nie ma uzasadnienia. A Związek Banków Polskich uznał, że jest ona nie do końca sprawiedliwa.

Niespodzianki nie stanowi, że Moodys oczekuje ograniczenia akcji kredytowej.

- W raporcie z października napisaliśmy, że akcja kredytowa w 2012 roku może spaść w stosunku do tego roku - mówi Kamil Stolarski z Espirito Santo Investment Bank.

Taka tendencja wynika także z badań NBP. Opublikował on wczoraj raport "Sytuacja na rynku kredytowym", według którego banki spodziewają się w IV kw. br. zaostrzenia wymagań przy wszystkich rodzajach kredytów - i dla firm, i dla osób fizycznych.

Analitycy zwracają uwagę, że dla polskich banków decyzja Moodys nie ma większego znaczenia.

- Byłoby inaczej, gdyby banki na przykład emitowały obligacje skierowane do inwestorów instytucjonalnych. W Polsce korzystają z tego jedynie PKO BP i Getin - mówi Iza Rokicka z DI BRE.

I rzeczywiście - decyzja agencji najbardziej zaszkodziła Getinowi. Pozostałe banki, choć skończyły spadkami, to jednak mniejszymi niż w połowie dnia. Wieczorem ich akcje zaczęły bowiem odrabiać straty.

Zmiana perspektywy ratingu ma poinformować rynek, w którym kierunku może pójść ocena kredytowa danej instytucji. Ale pogorszenie perspektywy nie oznacza, że na pewno spadnie ocena kredytowa. Ta zaś ma największe znaczenie, bo wpływa na koszty finansowania na rynku (czyli ceny obligacji). Niektóre fundusze inwestują jedynie w papiery instytucji z odpowiednim ratingiem. Stąd zmiana cen po informacji o zmianie perspektywy według Moodys.

@RY1@i02/2011/221/i02.2011.221.00000100c.803.jpg@RY2@

Reakcja kursów banków na decyzję Moodys (notowania z 15 lipca)

Magdalena A. Olczak

magdalena.olczak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.