Polska chemia rusza teraz na podbój Chin i Tajwanu
Azoty Tarnów i ZA Puławy chcą razem wybudować fabrykę półproduktu do wytwarzania nylonu w Azji
Wczoraj obie firmy podpisały porozumienie dotyczące współpracy przy tym projekcie i zawiązania spółki celowej, która miałaby działać w Azji Południowo-Wschodniej. Jak tłumaczy Paweł Jarczewski, prezes Zakładów Azotowych Puławy, firmom zależy na transferze własnej technologii. - Polska chemia to jedna z niewielu branż, w której mamy przewagę technologiczną nad resztą świata. Dziś istnieją trzy technologie produkcji kaprolaktamu, a my jesteśmy współwłaścicielem jednej z nich. Nie chcemy jej sprzedawać, ale wykorzystywać ją do prowadzenia wspólnego biznesu z kontrahentami z różnych stron świata - wyjaśnia szef Puław.
Taki model ZA Puławy i Grupa Azoty Tarnów (AT) chcę zrealizować w Azji. Jak mówi Jerzy Marciniak, prezes AT, obie spółki, wspólnie z lokalnym partnerem, planują wybudować wytwórnię kaprolaktamu. To związek chemiczny stosowany do produkcji nylonowych włókien, których najwięcej wytwarza się w państwach azjatyckich. Tam też rynek kaprolaktamu rozwija się najszybciej. Podczas gdy na świecie popyt na kaprolaktam rośnie o 3 proc. rocznie, to w Chinach ten wskaźnik sięga aż 8 proc.
Strony na razie nie ujawniają nazwy azjatyckiego partnera ani wartości inwestycji. Wiadomo jedynie, że fabryka mogłaby powstać właśnie w Chinach lub na Tajwanie. - Lokalizacja powinna zapewniać możliwość korzystnego pozyskiwania surowców i energii, zapewniającego konkurencyjne koszty wytwarzania tego związku chemicznego - zaznacza Jerzy Marciniak.
Nieoficjalnie mówi się, że moce produkcyjne nowego zakładu wynosiłyby minimalnie 120 tys. ton rocznie (dla porównania zapotrzebowanie Tajwanu na kaprolaktam to 200 tys. t). - Dziś nowo powstające fabryki mają co najmniej takie moce wytwórcze - mówi Marciniak.
Teraz kaprolaktam z Puław i Tarnowa eksportowany jest głównie do UE. Azja jednak nie jest dla obu firm nowym kierunkiem. - Od lat mamy świetne relacje handlowe w zakresie przetwórstwa kaprolaktamu na azjatyckich rynkach - zapewnia prezes Puław. Według ekspertów decyzja polskich firm o inwestycji w Azji może mieć związek z nałożeniem w ubiegłym miesiącu przez Chiny ceł antydumpingowych na import kaprolaktamu z UE i USA. Na produkt z Puław i Tarnowa zostały one ustalone na poziomie ponad 4 proc.
ZA Puławy i AT zapowiedziały już, że w najbliższym czasie wyznaczą swoich przedstawicieli, którzy wejdą do zespołu przygotowującego utworzenie azjatyckiej spółki.
Według Pawła Jarczewskiego kooperacja Puław z Tarnowem przy produkcji kaprolaktamu to dopiero początek. - W przyszłości spodziewamy się współpracy również w innych obszarach naszej działalności - podkreśla.
Wczoraj obie firmy zaprezentowały swoje wyniki finansowe za III kw. tego roku. AT wypracowały przychody na poziomie 1,314 mld zł, czyli ponad trzykrotnie większe niż w analogicznym okresie 2010 roku. Zysk netto sięgnął 115 mln zł. ZA Puławy z kolei miały 821 mln zł przychodów, o prawie 21 mln zł więcej niż rok temu. Zysk netto spółki wyniósł prawie 100 mln zł wobec 38,5 mln zł straty w III kwartale 2010 r.
@RY1@i02/2011/220/i02.2011.220.00000100c.802.jpg@RY2@
Spółki chemiczne poprawiają wyniki
Michał Duszczyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu