Ekspansja polskiego zaplecza górnictwa
Polscy producenci maszyn i urządzeń górniczych czekają na falę inwestycyjną w rodzimym górnictwie i z powodzeniem walczą na zagranicznych rynkach
Prym na węglowym rynku wiodą Chiny, które mocno inwestują i na koniec 2015 roku chcą wydobywać 3,8 mld ton węgla. Także w polskim górnictwie będą potrzebne znaczące inwestycje, między innymi w zwiększenie efektywności oraz poprawę warunków bezpieczeństwa. Na realizację tych inwestycji liczą producenci maszyn i urządzeń górniczych, którzy cieszą się dobrą opinią na światowym rynku.
Rozwój górnictwa będą napędzać Chiny, Indie, Wietnam czy Indonezja.
- Nic się nie zmieniło. Rynek zaplecza górnictwa jest bardzo wymagający. Utrzymają się na nim tylko najlepsi oferujący za konkurencyjną cenę bezpieczne i efektywne maszyny i urządzenia oraz sprawny serwis - ocenia Henryk Stabla, prezes Carboautomatyki SA.
Jeden z rynkowych potentatów, spółka Kopex, miał 33,26 mln zł skonsolidowanego zysku netto przypisanego akcjonariuszom jednostki dominującej w 2010 roku wobec 67,26 mln zł zysku rok wcześniej. Zysk operacyjny na poziomie grupy wyniósł 100,09 mln zł wobec 120,48 mln zł zysku rok wcześniej. A skonsolidowane przychody wyniosły 2365,19 mln zł wobec 2299,13 mln zł zanotowanych w 2009 roku.
- Cieszy nas znaczna poprawa rentowności, jaką wypracowała większość spółek z segmentów core businessu Grupy oraz wzrost przychodów i zysków. Systematycznie poprawiamy marże i zwiększamy zyski. Naszym celem minimum jest powrót do poziomów rentowności, jakie notowaliśmy pod koniec 2009 roku, czyli okresie przed kryzysem finansowym i spadkiem zamówień z branży górniczej - mówi Marian Kostempski, prezes Kopeksu.
W Kopeksie wskazują, że przeszli już restrukturyzację. I przewidują, że na koniec 2011 roku może zdołają osiągnąć ok. 100 mln zł zysku netto.
Inny potentat górniczego zaplecza, Famur SA, w roku 2010 zanotował zysk netto na poziomie 67,2 mln zł. To więcej niż w roku 2009, kiedy zysk netto wyniósł 60,2 mln zł. Wzrósł także zysk Grupy Kapitałowej Famur z 58 mln zł do 80 mln zł.
- Wyniki Famuru kolejny raz potwierdzają, iż prowadzona działalność jest wysoce rentowna w dłuższym horyzoncie czasowym. Wynika to ze specyfiki działalności prowadzonej przez naszą firmę. Podstawą jest produkcja kombajnów ścianowych, które są następnie przedmiotem dzierżawy do polskich kopalń - zaznacza Waldemar Łaski, prezes Famur SA.
Rok 2010 upłynął dla Famuru pod znakiem budowy nowego zakładu produkcyjnego w Katowicach, który działa od początku marca 2011 roku. Strategia oparta jest na koncentracji grupy w obszarze produkcji maszyn i urządzeń dla górnictwa podziemnego. Grupa Famuru realizuje kolejne akwizycje. Spółka TDJ SA, będąca właścicielem Famuru, nabywając Fabrykę Maszyn Glinik SA, nabyła całą grupę kapitałową Glinik.
Plusem dla Famuru było z pewnością jakiś czas temu nabycie Remagu. TDJ SA, będący głównym akcjonariuszem Famuru, nabył Remag za ponad 183 mln zł. Remag był łakomym kąskiem. Firma produkuje i serwisuje maszyny górnicze, przede wszystkim kombajny chodnikowe, a przy tym przynosi zyski. Spółka TDJ zapewnia, że jej zaangażowanie w katowicką firmę ma charakter długoterminowy i służy jej rozwojowi. Inwestor chce m.in. rozszerzyć rynki zbytu Remagu.
- Synergia z podmiotami z sektora przemysłu ciężkiego, które są dziś w portfelu TDJ, stwarza Remagowi doskonałe perspektywy rozwoju - ocenia Czesław Kisiel, prezes TDJ.
Nowy właściciel Remagu chce się skoncentrować na podwyższeniu wartości spółki poprzez poprawę organizacji, jakości produktu oraz rozszerzanie rynków zbytu.
Henryk Stabla, szef Carboautomatyki, przewiduje, że kolejne akwizycje na górniczym zapleczu to tylko kwestia czasu.
- Na pewno będziemy świadkami kolejnych przejęć. W ten sposób określone podmioty będą budować swą pozycję. Ponadto na całym świecie dochodzi do fuzji, przejęć. U nas będzie podobnie - ocenia Henryk Stabla.
Grupa Kopex nie przewiduje jakichś spektakularnych przejęć. Koncentruje się na zakładach ulokowanych w świecie - nie największych, ale dysponujących wysublimowaną techniką. Natomiast - jak zaznacza Marian Kostempski - nie przewiduje on przejęć firm molochów.
Według szefa Kopeksu coraz bardziej zauważalna jest ekspansja producentów maszyn i urządzeń górniczych z Chin. Jego zdaniem może być tak, że za parę lat pokaże się zespół chińskich fabryk, które będą w stanie zagrozić Kopeksowi na globalnym rynku. Trzeba sobie z chińską konkurencją radzić - techniką, rozwojem. Polscy producenci potrafią kreować nowe rozwiązania. Obecnie jedyną szansą na skuteczne konkurowanie jest budowanie systemów wysoko wydajnych i bezpiecznych. Istotne jest też pójście w kierunku automatyzacji.
Polscy producenci rywalizują w świecie z takimi tuzami, jak JOY czy Bucyrus, którego przejęcie ma niebawem sfinalizować Caterpillar. Jak wypadają na ich tle?
- JOY jest kilka razy większy od nas. To wielka firma, z ogromnymi tradycjami. My, jako Grupa Kopex czy też Grupa Famur, jesteśmy dopiero na początku drogi, cały czas jeszcze w fazie budowania swoich grup - mówi Marian Kostempski.
Przed laty częste były opinie, że Grupa Kopex i Grupa Famur wcześniej czy później się połączą. Dziś temat ucichł.
- Takie połączenie wydaje się logiczne. W wielu aspektach byłoby ono korzystne, dawałoby większe możliwości rozwoju, siła finansowa takiego połączonego podmiotu też byłaby znacząca - ocenia Marian Kostempski.
Na razie grupy Kopex i Famur rywalizują ze sobą, choć czasem wspólnie angażują się w realizację określonych przedsięwzięć. Przykładowo konsorcjum firm z grup Famur i Kopex - Fabryka Maszyn Famur SA (lider konsorcjum) i Kopex - Przedsiębiorstwo Budowy Szybów - zawarło pod koniec czerwca 2011 roku umowę z Jastrzębską Spółką Węglową na uruchomienie wyciągu szybowego w kopalni Budryk. Wartość netto kontraktu wynosi ponad 44,2 mln zł.
Przedmiotem umowy jest uruchomienie górniczego wyciągu szybowego wraz z urządzeniami rozładowczymi w przedziale południowym szybu I w kopalni Budryk. Strony ustaliły termin realizacji umowy na 42 miesiące od daty zawarcia umowy.
Na polskim rynku od lat obecny jest Bucyrus (swego czasu przejął niemieckie DBT) oferujący kompleksy strugowe do eksploatacji pokładów niskich. W maju 2011 roku podpisano kontrakt między Bucyrus GmbH i Lubelskim Węglem Bogdanka. Bucyrus dostarczy drugi zautomatyzowany kompleks strugowy do Bogdanki. Wpisuje się to w strategię efektywnego, czystego urabiania niskich pokładów w Bogdance. Kompleks jest przewidziany do ściany 250-metrowej o miąższości maksymalnej 1,5 m.
- Po raz pierwszy napęd struga i przenośnika ścianowego będzie realizowany za pomocą przemienników częstotliwości prądowych niezintegrowanych z silnikami - objaśnia Krzysztof Burzan, członek zarządu Bucyrus Polska.
W kompleksie wykorzystano wszelkie doświadczenia, które zebrano w czasie eksploatacji pierwszego kompleksu strugowego w Bogdance. W chodniku podścianowym przenośnik podścianowy będzie dostarczała firma Sigma, która wprowadza tam nową technikę efektywnej i szybkiej przekładki. Spodziewana średnia wydajność kompleksu została określona na minimum 15 tys. ton na dobę. Wartość kontraktu to ok. 39,8 mln euro. Dostawa nastąpi w czerwcu 2012 roku.
Właściwie zakończył się już proces przejmowania Bucyrusa przez Caterpillar, który postanowił zaangażować się bardziej w segment produkcji maszyn górniczych. Caterpillar oszacował całą spektakularną transakcję na 8,6 mld dol netto.
- Nasi klienci oczekiwali od nas większego wachlarza produktów i usług z branży górniczej. To przejęcie jest też jasnym sygnałem z naszej strony, że wierzymy w świetlaną przyszłość górnictwa - zaznacza Doug Oberhelma, prezes Caterpillaru.
Przejęcie Bucyrusu stanowi największą akwizycję Caterpillaru od 1980 roku.
Przed polskim górnictwem wielkie inwestycje, między innymi w maszyny i urządzenia. Prywatyzacja poprzez giełdę ma być sposobem na pozyskanie środków na realizację niezbędnych inwestycji. Ponadto ta prywatyzacja może się przyczynić do zmiany na lepsze wizerunku polskiego sektora węglowego.
Jerzy Dudała
dziennikarz miesięcznika "Nowy Przemysł" i portalu Wnp.pl.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu