Dziennik Gazeta Prawana logo

Franczyza w wersji mini, czyli jak poszerzać rynek

29 czerwca 2018

CIĘCIE KOSZTÓW, wyposażenie sklepów w promocji i tani leasing mają zachęcić do inwestycji

Rynek franczyzy w Polsce nasyca się - przedsiębiorcy mogą wybierać już wśród 660 sieci. W tym roku ich liczba ma przekroczyć 700. Eksperci szacują, że na zasadzie franczyzy działa już u nas nawet 1 tys. firm.

Takie prognozy nie są na rękę działającym już sieciom, które z powodu rosnącej konkurencji mają coraz większe trudności w pozyskiwaniu partnerów do współpracy. Dlatego coraz więcej z nich tworzy modele działalności w wersji ekspres - mniejszej i tańszej - by otworzyć się tym samym na mniej zamożnych inwestorów.

Tak zrobiły już sieci Da Grasso czy Subway. - Uruchomienie restauracji w sieci Da Grasso to wydatek 200 tys. zł. Na lokal w wersji ekspres potrzeba połowę tej kwoty - wyjaśnia Karolina Małachowicz z firmy doradczej Profit System.

Dwa modele współpracy - tańszy i droższy - oferuje także sieć DDD Dobre dla Domu. Potencjalny partner może otworzyć sklep pod marką Podłogi i Drzwi za ok. 10 tys. zł lub zainwestować 80 - 100 tys. zł w jeden z formatów sklepu DDD Dobre dla Domu. Dzięki takiemu zróżnicowaniu oferty sklepy z branży wnętrzarskiej coraz częściej pojawiają się także w mniejszych miastach.

Różne koncepty w ramach jednej marki proponuje też sieć OstatnieMiejsca.pl. Rozwija stacjonarne placówki z usługami turystycznymi, ale stawia też na rozwój grupy franczyzobiorców, którzy działają w ramach konceptu mobilnego - internetowego.

- Firma wychodzi naprzeciw turystom, którzy coraz częściej kupują tego typu usługi w sieci, a franczyzobiorcom odpadają koszty najmu lokalu - zauważa Karolina Bałachowicz.

Teraz koncept mini testuje Sphinx. Pilotaż ma potrwać około sześciu miesięcy. Po tym czasie powstaną zasady franczyzy dla formatu ekspres, w którym uruchomiono już pięć restauracji - cztery pod marką Sphinx Express i jedną pod logo Wook Express.

- W naszym tańszym koncepcie od początku roku działają trzy placówki. Kolejnych dziesięć jest już zainteresowanych - mówi Paweł Kamiński ze spółki DDD.

Promocja w postaci obniżenia kosztów przystąpienia do sieci zadziałała także w Brand New Products. Sieć ta na początku lipca poinformowała o zmniejszeniu kosztów o 33 proc.

Przedsiębiorcy przystępujący do sieci płacą tylko za towar do sklepu i licencję, a od franczyzodawcy dostają za darmo meble. Dzięki temu oszczędzają od 10 do nawet 30 tys. zł. Obecnie koszt całej inwestycji w sklep Brand New Products zaczyna się od 27 tys. zł zamiast 39 tys. zł przed promocją. - W pierwszym półroczu otworzyliśmy dwa sklepy, a planujemy uruchamiać przynajmniej jeden miesięcznie - mówi Paweł Bryniarski, prezes Brand New Products.

Obecnie jak podlicza Profit System, już 160 sieci wymaga inwestycji na poziomie 50 tys. zł. W 2009 r. było to 125 firm, w 2008 r. - 90, a w 2007 r. - 79.

Sieci, które nie są w stanie opracować tańszej wersji swojego konceptu, obniżają koszty inwestycji. Tak zrobiło Auto-Spa - operator myjni bezdotykowych. Oprócz samego konceptu firma udostępnia również leasing na uruchomienie placówki partnerskiej i lokalizacje przy super- i hipermarketach sieci Tesco. Dopełnieniem dotychczasowej oferty stała się własna technologia, którą Auto-Spa kieruje do franczyzobiorców oraz firm z branży paliwowej i przedstawicieli tradycyjnych myjni ręcznych.

@RY1@i02/2011/185/i02.2011.185.000.006a.001.jpg@RY2@

Rynek franczyzowy w Polsce

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.