Bankowe sposoby na zatory płatnicze
W OFERCIE INSTYTUCJI FINANSOWYCH przybywa rozwiązań, dzięki którym firmy mogą uzyskać wcześniejszą zapłatę za fakturę
Sterta niezapłaconych na czas faktur jest zmorą niejednej polskich firmy. Ci, którzy zalegają z płatnościami, zastanawiają się, co zrobić, żeby możliwie jak najdłużej odkładać termin zapłaty. Oczekujący na pieniądze z kolei szukają sposobu, jak zachować w takiej sytuacji płynność finansową.
Badania wywiadowni gospodarczej DunTrade D&B, pokazują, że polskie firmy są wyjątkowo niepunktualne jeśli chodzi o realizację płatności. W ubiegłym roku tylko trzy na dziesięć faktur zostały opłacone w terminie. Aż 10 proc. płatności było opóźnionych o co najmniej 90 dni.
W gorszej sytuacji są tylko przedsiębiorcy z Portugalii i Hiszpanii. Ale eksperci tłumaczą to kiepską kondycją firm z Półwyspu Iberyjskiego. Tymczasem w Polsce źródła zatorów płatniczych są zupełnie inne.
- Spora grupa przedsiębiorców nie płaci nie tylko dlatego, że nie ma pieniędzy. Część firm celowo zwleka z uregulowaniem zobowiązań wobec kontrahentów, żeby mieć do dyspozycji więcej środków - mówi Tomasz Starzyk z D&B Poland. - W taki sposób kredytują sobie bieżącą działalność. Dlatego też w przyszłości będziemy świadkami wydłużających się terminów spłat, nie tylko do 90, lecz nawet do 120 dni.
Polska już zaliczana jest do czołówki państw o największej liczbie zaległych płatności powyżej 120 dni. Średnia dla całej Europy w tej kategorii to 1,7 proc., tymczasem u nas 7,9 proc.
Eksperci spodziewają się, że w związku z nadchodzącym spowolnieniem gospodarczym odsetek nieopłaconych na czas faktur będzie rosnąć, tak jak ma to miejsce w Hiszpanii i Portugalii. Dlatego banki nie czekają, aż polskie firmy popadną w tarapaty wprowadzają do swoich oferty nowe produkty, które mają zapobiegać powstawaniu zatorów płatniczych.
Niedawno nowe rozwiązanie, które działa jak nieco prostsza forma faktoringu, wprowadził do swojej oferty Raiffeisen Bank Polska.
GForce wykorzystuje gwarancję bankową zabezpieczenia zapłaty. Rozwiązanie to polega na tym, że beneficjent gwarancji, czyli dostawca, gdy tylko będzie potrzebował środków, może w każdej chwili z niej skorzystać. Nie musi czekać do daty zapłaty określonej na fakturze. Na stronie internetowej banku może sprawdzić, jaką kwotę otrzyma na dany dzień. Jeśli taka go satysfakcjonuje, może złożyć dyspozycję uruchomienia płatności. Nie musi przy tym podpisywać żadnych umów, ani też posiadać konta w Raiffeisen Banku.
- Z kolei klient Raiffeisen Bank Polska, który w transakcji występuje jako firma kupująca, wystawiając gwarancję swojemu kontrahentowi, zyskuje możliwość wynegocjowania z nim kredytu kupieckiego na lepszych warunkach, np. wydłużenia terminu płatności - mówi Piotr Winnicki, dyrektor finansowy w Raiffeisen Banku. Jego zdaniem to w znacznym stopniu może zmniejszyć zapotrzebowanie firmy na kredyty bankowe, a tym samym obniżyć koszty finansowe.
Zdaniem przedstawicieli banku, pewność otrzymania zapłaty, jaką daje gwarancja, zwiększa również skłonność dostawców do udzielania upustów, co w dużym stopniu wpływa na poprawę rentowności prowadzonego biznesu.
- Dodatkowo bank zadba o uregulowanie płatności na czas, więc firma nie musi pilnować terminów zapłaty za faktury. Oferowanie kontrahentom gwarancji i terminowe regulowanie płatności znakomicie budują wiarygodność firmy - dodaje Winnicki.
Całe rozwiązanie funkcjonuje wyłącznie elektronicznie, a wszystkie procedury obywają się bez jednego papierowego dokumentu, za pośrednictwem systemu bankowości internetowej. Sama gwarancja ma formę pliku PDF z dodanym podpisem elektronicznym. Po wystawieniu wysyłana jest przez bank na adres internetowy dostawcy, który bardzo łatwo może zweryfikować przez internet ważność gwarancji.
- Gwarancja handlowa może być wystawiona na rzecz firmy krajowej, jak i zagranicznej, nie tylko w złotych czy w euro, ale i we wszystkich szeroko stosowanych walutach wymienialnych - mówi Winnicki.
Podobne rozwiązanie problemu niezapłaconych na czas faktur wprowadził też Bank Pekao. Jego produkt eFinancing to pakiet programów finansowania krótkoterminowych wierzytelności handlowych.
Najlepiej wyjaśnić to na przykładach najczęściej wybieranych programów finansowania. Dostawca towarów lub usług, będący dużym i stabilnym podmiotem gospodarczym, np. duża hurtownia, gwarantuje finansowanie swoim odbiorcom lub dystrybutorom, którym wydłużony zostaje okres płatności otrzymanych faktur. Dostawca towarów zyskuje terminową lub nawet wcześniejszą zapłatę za swoje towary, a jego odbiorcy dodatkowe wydłużenie okresu płatności wystawionych przez dostawcę faktur. Co istotne, mali odbiorcy, np. sklepy, otrzymaliby finansowanie bankowe po wyższej cenie, niż ta, jaką zapewnia im duża firma, czyli ich dostawca.
Oczywiście możliwa jest też sytuacja odwrotna, czyli finansowanie zobowiązań klienta Banku Pekao, dodatkowo z możliwością dyskontowania faktur jego dostawców (tzw. supply chain finance). Duży odbiorca, np. sieć handlowa, współpracujący z szeregiem mniejszych dostawców chce dodatkowo wydłużyć terminy płatności swoich zobowiązań, nie zalegając przy tym z płatnościami wobec swoich dostawców. Model ten jest kierowany także do odbiorców, którzy otrzymują rabaty lub skonta za wcześniejszą płatność swoim dostawcom. Wówczas bank dokonuje płatności za faktury bezpośrednio do dostawców we wskazanym przez odbiorcę terminie i we wskazanej przez odbiorcę wysokości (kwota faktury pomniejszona o należne odbiorcy skonto). Następnie Pekao uruchamia finansowanie dla odbiorcy i oczekuje od niego na spłatę faktury do końca okresu finansowania. W tym modelu możliwe jest także dyskontowanie faktur przez dostawców i odbywa się to na ryzyku i w oparciu o standing finansowy odbiorcy, który jest dużym solidnym graczem na rynku. Tak skonstruowana transakcja pozwala na sfinansowanie całego łańcucha dostaw w ramach jednego limitu finansowania.
- W tym przypadku firma zyskuje pewność terminowej realizacji swoich zobowiązań wobec dostawców oraz może dodatkowo wydłużyć termin spłaty zgodnie ze swoim harmonogramem płatności. Korzystając z tej opcji firma buduje relacje ze swoimi dostawcami, a oni otrzymują płatności zgodnie z terminem wskazanym na fakturze lub nawet wcześniej - mówi Małgorzata Perkuszewska, menedżer produktu w biurze produktów finansowania handlu Pekao SA.
Inne banki, swoim klientom, który mają tego typu problemy, oferują faktoring.
- Różnica polega na tym, że w przypadku faktoringu bank świadczy jedynie usługę finansowania. W przypadku GForce, oprócz finansowania, mamy funkcję gwarantowania zapłaty za fakturę. Co więcej, w GForce finansowanie jest opcją, a nie obowiązkiem dla dostawcy - mówi Winnicki. Jego zdaniem inną ważną różnicą jest to, że w przypadku GForce dostawca nie musi wypełniać jakichkolwiek formalności, aby otrzymać gwarancję i mieć możliwość uruchomienia wcześniejszej płatności. W przypadku faktoringu jest wymagana umowa, niejednokrotnie założenie rachunku i dopełnienie formalności.
@RY1@i02/2011/179/i02.2011.179.130.008a.001.jpg@RY2@
Odsetek terminowych i opóźnionych płatności w wybranych krajach Europy
Magdalena A. Olczak
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu