Tomatina to doskonały biznes
Już po raz 66. w hiszpańskim miasteczku Buniol odbyła się słynna Tomatina, będącą kulminacyjnym punktem tygodniowej fiesty.
Dla sennego na co dzień, liczącego zaledwie 10 tys. mieszkańców Buniol to prawdziwa żyła złota. By wziąć udział w ulicznej bitwie na dojrzałe pomidory, zjeżdża tam co roku nawet 50 tys. turystów (zwłaszcza odkąd w 2002 r. hiszpańskie ministerstwo turystyki uznało Tomatinę za święto o międzynarodowych walorach turystycznych i zaczęło ją oficjalnie promować). Każdy z nich zostawia na miejscu co najmniej kilkaset euro.
Tymczasem koszt zorganizowania Tomatiny to wydatek rzędu 50 tys. euro. Tylko tyle, gdyż władze miasteczka wykładają pieniądze jedynie na 125 ton pomidorów, kilka samochodów, z których są one rozrzucane, i ustawienie pryszniców, pod którymi można się umyć po zakończeniu bitwy.
Na czysto małe Buniol zarabia więc na bitwie na pomidory ok 1,2 - 2 mln euro. Niech żyje fiesta.
@RY1@i02/2011/170/i02.2011.170.186.002a.001.jpg@RY2@
Fot. Reuters/Forum
pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu