Jeśli robić kino, to tylko w Chinach
Amerykańskie studio filmowe Relativity Media, producent znanego filmu "The Social Network" opowiadającego o Marku Zuckerbergu i kulisach powstania Facebooka, zawiązało współpracę z dwiema wielkimi chińskimi wytwórniami. Partnerami firmy z USA są: Huaxia Film Distribution, drugi pod względem wielkości dystrybutor filmowy w Państwie Środka, oraz SkyLand, które ostatnio wyprodukowało anglojęzyczny obraz pt. "Snow Flower and the Secret Fan".
Umowa jest warta okrągłe 100 mln dol. Taka sumę Amerykanie wydadzą na wspólne tworzenie "międzykulturowych" filmów kinowych oraz programów telewizyjnych. W zamian Relativity Media zyska ze swoimi obrazami dostęp do największego kinowego rynku świata. Już wiadomo, że chińska część joint venture wprowadzi na lokalny rynek takie filmy, jak "Immortals" oraz najnowszy obraz z Julią Roberts.
Ruch Relativity Media jest jak najbardziej zrozumiały. Dziennie w Państwie Środka zostaje oddanych do użytku aż siedem sal kinowych, a sprzedaż biletów jest większa niż w Stanach Zjednoczonych (Amerykanie coraz częściej zamiast kina wybierają cyfrową dystrybucję w internecie). W ubiegłym roku zyski kin wzrosły o 64 proc. i przekroczyły 1,5 mld dol. Ten rok ma być jeszcze lepszy. Jednak władze w Pekinie ściśle kontrolują branżę kinową: w ciągu roku na ekranach może zadebiutować nie więcej niż 20 zagranicznych filmów.
oprac. pc
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu