Dobre firmy dbają o swoich stażystów
Dla pracodawców to najlepsza możliwość oceny kandydata na pracownika. Dla studentów i absolwentów - często jedyna szansa na zdobycie pracy.
Jeszcze 4 - 5 lat temu staż był traktowany jako zawracanie głowy. Firmy wolały zlecić rekrutację head hunterom, a absolwentom marzyły się etaty i wysokie pensje już od pierwszego dnia pracy. Dziś przedsiębiorcy sami wolą weryfikować przydatność kandydata, bo tak jest taniej i efektywniej. Okazało się też, że postęp technologiczny w biznesie jest tak szybki, że uczące w tradycyjnym systemie uczelnie wypuszczają na rynek absolwentów nieprzydatnych dla firm.
Dlatego coraz więcej z nich - m.in. Adamed, Velux, Agros-Nowa, Software Mind czy ING Bank Śląski - przygotowuje programy stażowe. Absolwenci, by dostać się na 3-6-miesięczny staż, przechodzą ostrą rekrutację. Potem trafiają do działów, gdzie pod kontrolą doświadczonych pracowników wykonują różne zadania: np. w finansowym przygotowują bilans firmy, a w produkcyjnym uczą się obsługiwać nowoczesne maszyny. - Dzisiejsze programy nie mają nic wspólnego z parzeniem kawy - zapewnia Monika Zakrzewska z PKPP Lewiatan.
Wiele przedsiębiorstw, aby zapewnić sobie dobrze wykształconych pracowników, nawiązuje także współpracę z wyższymi uczelniami: uczestniczą w pisaniu programów studiów, prowadzą warsztaty szkoleniowe. Np. Infosys, międzynarodowy koncern świadczący usługi finansowe, w tym roku przyjął na staż ok. 20 osób, które studiują na Uniwersytecie Łódzkim i Politechnice Łódzkiej. - Najlepsi na pewno będą mieli pracę - mówi Magdalena Jóźwiak z działu rekrutacji.
To zachodnie firmy, takiej jak Ernst & Young, Samsung czy Motorola, jako pierwsze wprowadziły u nas własne systemy stażowe i zaczęły współpracę z uczelniami.
Co ciekawe, większość firm oferuje praktykantom całkiem przyzwoite pieniądze. Najniższe wynagrodzenie to 1,4 tys. zł, a najwyższe ok. 4 tys. zł. To nowy trend, spowodowany m.in. nadchodzącym niżem demograficznym. Liczba studentów, która do tej pory rosła, teraz zaczyna maleć. Zgodnie z prognozami OECD do 2020 r. w Polsce spadnie nawet o 40 proc.
- Oznacza to, że w najbliższych latach zaostrzy się rywalizacja firm o najlepszych absolwentów - tłumaczy Marta Piasecka, kierownik Biura Karier Uniwersytetu Warszawskiego. - Pracodawcy będą musieli włożyć więcej wysiłku w organizowanie stażu i pracy - dodaje.
@RY1@i02/2011/144/i02.2011.144.000.005b.001.jpg@RY2@
Ewa Wesołowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu