Rozdawnictwo akcji zaszkodziło JSW
Wielkie rozczarowanie. Za akcje Jastrzębskiej Spółki Węglowej w dniu jej debiutu na zamknięciu sesji płacono 136 zł. - tyle, ile kosztowały w ofercie publicznej.
W ciągu dnia nie było wiele lepiej. Wprawdzie na wejściu cena skoczyła do 140,5 zł. - przebicie wyniosło więc 3,3 proc. - ale potem było już tylko gorzej. Inwestorzy nie kryli irytacji - po debiucie JSW oczekiwano co najmniej 10-procentowego zysku.
Tak się nie stało. Na debiucie zabrakło popytu ze strony instytucji. Uznały one, że szanse, aby JSW weszła do WIG20 już we wrześniu, są niewielkie, więc nie muszą się spieszyć z zakupami. Swoje zrobiły też złe wiadomości ze spółki. Pod koniec czerwca JSW opublikowała aneks do prospektu emisyjnego, w którym poinformowała m.in. o tym, że zwiększy wypłaty dla pracowników do 150 mln zł. Oraz że zarząd spółki zgodził się, aby akcje JSW dostali także ci pracownicy, którzy nie spełniają ustawowych wymagań dotyczących ich otrzymania. Koszt tego rozwiązania to 600 mln zł. Na domiar złego okazało się, że spółka ma problemy z dwoma ścianami wydobywczymi.
Trzeci powód słabego debiutu JSW, na który wskazują analitycy, to kiepskie nastroje na rynkach światowych po obniżeniu oceny wiarygodności finansowej Portugalii.
Przyszłość też nie jawi się w jasnych kolorach, bo trudno oczekiwać, żeby przy tak niestabilnej sytuacji na rynkach akcje JSW poszły w górę na tyle, by zrekompensować inwestorom brak zysków pierwszego dnia.
Krzysztof Pączkowski
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu