Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Prezes BGK ma szansę jesienią wrócić do KNF

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

dariusz daniluk w czasie kryzysu nadzorował w Ministerstwie Finansów sektor bankowy. Teraz może objąć stanowisko przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego

Do końca kadencji obecnego przewodniczącego KNF Stanisława Kluzy, czyli do końca września, zostały zaledwie trzy miesiące. Nic dziwnego, że rynek spekuluje na temat jego następcy. Kto jest brany pod uwagę? Coraz częściej pojawia się w tym kontekście kandydatura Dariusza Daniluka, obecnego prezesa BGK. Kontrkandydatem jest były prezes PKO BP i szef Bankowego Funduszu Gwarancyjnego Jerzy Pruski.

- Kierowanie tą instytucją daje olbrzymią władzę, dlatego im bliżej września, tym więcej chętnych na to stanowisko - mówi poseł Marek Wikiński z sejmowej komisji finansów publicznych.

Ostateczną decyzję podejmie premier. Co będzie działać na korzyść Daniluka? Bankowcy mówią o kompetencjach, politycy o poparciu ministra finansów Jacka Rostowskiego.

- Należy do grona osób, których wysokie kompetencje wynikające zarówno z wykształcenia, jak i doświadczenia pozwalają na pełnienie ważnych funkcji w państwie - mówi prezes Związku Banków Polskich Krzysztof Pietraszkiewicz.

Z wykształcenia jest prawnikiem, a wiedzę o finansach zdobywał, studiując dodatkowo bankowość i finanse na Uniwersytecie w Southampton w Wielkiej Brytanii. Karierę zawodową rozpoczął w 1989 r., od tego czasu przez 11 lat był związany z Narodowym Bankiem Polskim. Najpierw pracował w Głównym Inspektoracie Nadzoru Bankowego, a potem w departamentach NBP: międzynarodowych instytucji finansowych i zagranicznym.

Daniluk, co podkreślają bankowcy, zna sektor zarówno od strony nadzorczej, jak i biznesowej, bowiem przez kilka lat pracował w BGŻ. Kierował tam audytem wewnętrznym, czyli sprawdzał zgodność działalności spółki z przepisami. Badał również, czy bank nie jest narażony na zbyt duże ryzyko. Sporo wymagał od pracowników, ale jak obecnie wspominają, szanował ich czas prywatny.

Daniluk wrócił do banku centralnego, kiedy Leszek Balcerowicz został prezesem NBP. Był dyrektorem departamentu audytu wewnętrznego; zajmował to stanowisko do momentu, aż przeszedł na drugą stronę ulicy Świętokrzyskiej, czyli do Ministerstwa Finansów. Stanowisko podsekretarza stanu objął tuż przed wybuchem kryzysu finansowego, czyli w marcu 2008 r.

- Wysłany na jakikolwiek front dopnie swego własnymi sposobami, bo to bardzo konsekwentny człowiek - wspomina jedna z osób, która współpracowała z Danilukiem w resorcie finansów. Inni pytani o jego osobowość mówią, że to stoik z nutą cynicznego poczucia humoru.

- Na pewno nie jest charyzmatyczną gwiazdą. Robi swoje i nie lubi opowiadać o tym na zewnątrz - mówi osoba z resortu finansów. Dodaje, że Daniluk to formalista, z którym jeśli chce się coś załatwić, trzeba przyjść od razu z podaniem.

Jedną z ostatnich rzeczy, którą w ministerstwie nadzorował Daniluk, był departament informatyczny. Prasowe doniesienia dotyczące nieprawidłowości w działaniu systemów w resorcie miały ostatecznie przekonać Daniluka do odejścia.

W połowie marca ogłosił swoją rezygnację. Miesiąc później okazało się, że zostanie szefem BGK.

Na pierwszych spotkaniach z pracownikami zapowiedział, że chce kontynuować przyjętą wcześniej strategię. Zakłada ona rozszerzenie oferty dla samorządów, a także wprowadzenie nowych produktów dla małych i średnich przedsiębiorstw w ramach rządowych programów poręczeń i gwarancji.

@RY1@i02/2011/111/i02.2011.111.000.016a.001.jpg@RY2@

Fot. Wojciech Górski

Dariusz Daniluk zna bankowość zarówno od strony nadzorczej, jak i biznesowej

WSPÓŁPRACA ANNA GIELEWSKA

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.