ETF: Nowy instrument dla spragnionych ryzyka
NA ŚWIECIE SĄ ZNANE OD PONAD 20 LAT, do Polski dotarły dopiero w ubiegłym roku. Inwestorzy lubiący trochę adrenaliny i liczący na wysokie zyski nie powinni o nich zapominać. Oferta w naszym kraju na razie jest mizerna, ale będzie coraz bogatsza
ETF to angielski skrót oznaczający fundusz inwestycyjny, którego zadaniem jest jak najwierniejsze odzwierciedlenie giełdowego indeksu. Fundusze typu ETF pojawiły się na światowych rynkach giełdowych 20 lat temu. Pierwszy z nich był notowany na giełdzie w Kanadzie. Teraz na świecie funkcjonuje ponad 2,2 tys. funduszy typu ETF, a ich łączne aktywa przekraczają bilion dol. Zadaniem zarządzającego funduszem tego typu nie jest pokonanie jakiegoś benchmarku, którym może być np. giełdowy indeks, tylko takie skonstruowanie portfela, by jak najdokładniej odzwierciedlał on skład indeksu. Skutkiem takiego podejścia są dwie największe zalety funduszy typu ETF, czyli niskie koszty (brak konieczności analizy spółek) i bardzo często stopy zwrotu wyższe niż w przypadku funduszy akcyjnych.
Koszty sprowadzają się do dwóch pozycji. Pierwsza z nich to prowizja za zarządzanie. W funduszach akcyjnych prowizja ta, zwana z angielska management fee, oscyluje wokół 4-5 proc. rocznie od całej kwoty inwestycji i to niezależnie od tego, czy fundusz notuje zyski, czy straty. W przypadku ETF management fee to najczęściej nie więcej niż 0,5 proc. kwoty inwestycji.
Drugim kosztem, o którym zapomnieć nie można, jest prowizja dla biura maklerskiego. ETF są bowiem notowane na giełdzie na podobnej zasadzie jak certyfikaty funduszy zamkniętych czy akcje spółek. Można je więc w każdym momencie kupić i sprzedać za pośrednictwem maklera. Trzeba tylko otworzyć rachunek. Kosztów utrzymania takiego rachunku nie bierzemy pod uwagę, bo na rynku są oferty rachunków bezpłatnych.
Nie da się natomiast uniknąć prowizji, którą płaci się w momencie zakupu i sprzedaży papieru wartościowego. Na szczęście prowizje te są niewielkie, i wynoszą zwykle od 0,2 do 0,4 proc. wartości transakcji. Są więc również o wiele niższe niż opłata dystrybucyjna tradycyjnego funduszu akcyjnego, której wysokość sięga często 5 proc.
Jeżeli zaś chodzi o stopy zwrotu, to są one niemal zgodne ze zmianami wartości indeksów, z którymi dany ETF jest związany. Jak pokazują historyczne dane, indeksy giełdowe zyskują rocznie średnio kilkanaście procent. Na tle średnich stóp zwrotu funduszy akcyjnych to wynik wcale nie taki zły.
Dotychczas w naszym kraju dostępny jest jeden ETF na indeks WIG20. Wystartował we wrześniu ubiegłego roku, a na rynek trafiły tytuły uczestnictwa tego funduszu warte ok. 250 mln zł. Na jakie stopy zwrotu można liczyć, inwestując w te ETF na WIG20 pokazują historyczne dane, odnośnie do zmian wartości indeksu największych spółek notowanych w Warszawie. W ciągu minionych pięciu lat tylko raz - w 2008 roku indeks był na minusie. W pozostałych okresach stopa zwrotu była dodatnia. Średnio indeks zyskiwał 5,8 proc. rocznie. Wydaje się mało, ale jeżeli spojrzymy na średnią stopę zwrotu funduszy akcyjnych (w ciągu ostatnich 5 lat wyniosła ona ponad 13 proc., co daje niewiele ponad 2 proc. rocznie), wynik indeksu już nie jest wcale taki słaby. Gdyby więc była możliwość zainwestowania w ETF na WIG20 pięć lat temu, osoba, która by to zrobiła, odnotowałaby stopę zwrotu prawie trzykrotnie wyższą niż statystyczny klient funduszu akcyjnego.
Tymczasem lada moment oferta ETF notowanych na GPW poszerzy się o dwa kolejne produkty: fundusze odwzorowujące indeks DAX oraz S&P 500. Dzięki nim polscy inwestorzy będą mogli grać na akcjach spółek notowanych w Niemczech i w Stanach Zjednoczonych. Prowizja za zarządzanie w przypadku pierwszego wynosi 0,15 proc. rocznie, a drugiego - 0,20 proc.
Zdaniem Bernarda Waszczyka, analityka Open Finance, ETF-ami powinni się zainteresować szczególnie klienci tradycyjnych funduszy indeksowych. - Cele dla obu grup produktów są podobne, ale ETF-y wygrywają niższymi kosztami - mówi. ETF-ów nie można traktować jako alternatywy dla bezpiecznych funduszy, powinny się nimi interesować osoby preferujące agresywne inwestowanie.
@RY1@i02/2011/103/i02.2011.103.214.002b.001.jpg@RY2@
Stopa zwrotu z indeksu WIG20
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu