Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Mistrz brydża wprowadzi firmę na warszawską giełdę

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Robert PepŁoński wolał działać na własną rękę, niż pracować w banku, dlatego założył z kolegami DK Notus. Spółka zajmuje mocną, trzecią pozycję na rynku doradztwa finansowego

Kiedy starał się o pierwszą pracę w banku, nie miał doświadczenia w finansach. W latach 80. studiował na Politechnice Warszawskiej, ale potem zajął się handlem. Jeden z polskich bankowców, Łukasz Bald, który zatrudniał go w LG Petro Banku, wspomina, że chociaż Pepłoński nie wiedział zbyt wiele o kredytach, miał w sobie to coś, co powinien mieć sprzedawca. Był komunikatywny, chciał się dowiedzieć jak najwięcej o produkcie, który będzie polecał klientom bez względu na to, czy byłyby to hipoteki, czy kosmetyki.

Kiedy Pepłoński doszedł do wniosku, że finansami chce się zajmować na stałe, poszedł na studia w Szkole Głównej Handlowej. Jako doradca kredytowy w GE Banku Mieszkaniowym, jak wspomina Łukasz Bald, miał jedne z najlepszych wyników wśród warszawskich sprzedawców zatrudnionych w tej instytucji.

W 2003 r. zdał sobie jednak sprawę, że praca na etacie w banku i sprzedaż kredytów nie daje tylu możliwości, co działanie na własną rękę.

- Najpierw powstał pomysł, by zostać prawdziwym doradcą z pełną paletą produktową, a nie tylko z jednym produktem danego banku. Mając w ofercie jeden produkt, jest się sprzedawcą, a nie doradcą - mówi Pepłoński.

W 2004 r. wspólnie z czterema kolegami z GE Banku Mieszkaniowego założyli spółkę Dom Kredytowy Notus. Chociaż obecnie prawie 80 proc. wszystkich kredytów hipotecznych, które biorą Polacy, udzielana jest za pośrednictwem doradców finansowych, jeszcze 10 lat temu ten rynek właściwie nie istniał. Pierwsze kroki stawiała najstarsza dzisiaj spółka z branży Expander.

Pierwszy oddział Notusa powstał w Warszawie. Spółka poza założycielami zatrudniała pięciu pracowników.

- Najtrudniejsze na początku było przetrwanie, ze względu na dość małe zasoby kapitałowe. Poza tym niełatwo było sobie poradzić ze stworzeniem od zera pełnej palety produktów. Trzeba było ją systematycznie uzupełniać, wciąż negocjując z bankami - wspomina Pepłoński.

Pierwsze trudności pojawiły się, kiedy upadł amerykański Lehman Brothers, a rynki finansowe przeżyły trzęsienie ziemi. Nie wiadomo było, jak zareagują banki. Jeśli zakręciłyby na dobre kurek z kredytami hipotecznymi, branża doradcza zostałaby na lodzie. Okazało się jednak, że DK Notus nie miał problemów. - To rozsądnie zarządzana spółka - mówi prezes innej firmy doradczej.

Konkurencja uważa, że Notus od początku działał na zupełnie odmiennych zasadach niż inne firmy z branży doradczej. Po pierwsze, nie inwestował w oddziały, chociaż konkurencja, zwłaszcza przed kryzysem, rosła w siłę dzięki rozległej sieci sprzedaży. Większość klientów pozyskują sami doradcy, którzy w przeciwieństwie do pracujących dla Expandera czy Open Finance prowadzą samodzielną działalność. Pepłoński jest też chwalony za to, że skutecznie pozyskuje klientów dzięki współpracy z deweloperami.

W kryzysie firma przechodziła zawirowania, ale udało się wyjść z nich bez straty, jak zapewnia zarząd. Teraz spółka chce być notowana na GPW.

Pepłoński znany jest w branży finansowej również z zamiłowania do brydża. Regularnie bierze udział w zawodach o puchar prezesa Związku Banków Polskich, a w listopadzie udało mu się nawet go zdobyć. Co z tego, czego nauczył się dzięki tej grze, wykorzystuje w biznesie? - Przede wszystkim umiejętność analizy, a ta w brydżu jest wielowątkowa, odpowiedzialności, umiejętności podejmowania szybkich decyzji, odporności na stres, wszystkiego co jest związane ze strategicznym myśleniem. Brydż powinien być obowiązkowy w szkołach - mówi.

@RY1@i02/2011/102/i02.2011.102.000.024a.001.jpg@RY2@

Fot. Materialy prasowe

Firmie Roberta Pepłońskiego nie zaszkodził kryzys

Magdalena A. Olczak

magdalena.olczak@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.