Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Rynek leków rośnie nieco szybciej niż w ubiegłym roku

Ten tekst przeczytasz w 4 minuty

POCZĄTEK 2011 R. BYŁ OPTYMISTYCZNY. Kwiecień nieco ostudził nastroje w branży farmaceutycznej. Przewidywania na kolejne lata są bardzo ostrożne i niejednoznaczne, bo nie wiadomo, co spowodują planowane zmiany w przepisach

Przez pierwsze cztery miesiące sprzedaż leków skoczyła o ponad 8 proc. - wynika z danych IMS Health, niezależnej firmy badającej rynek produktów ochrony zdrowia w ponad 100 państwach.

Od stycznia do końca kwietnia apteki kupiły w hurtowniach farmaceutyki warte ponad 8,15 mld zł w cenach hurtowych netto. To o ponad 616 mln zł więcej niż w w tym samym okresie 2010 r. - Jednak w kwietniu sprzedano leki za ponad 1,82 mld zł, tylko o około 26 mln zł więcej niż w kwietniu 2010 - mówi Marcin Gawroński z IMS Poland. Kwietniowy wzrost rok do roku to zaledwie około 1,5 proc.

Zdaniem ekspertów w tym roku możemy się spodziewać, że rynek wzrośnie przynajmniej o ok. 4 proc. Zeszły był słabszy (według IMS wzrost wyniósł 4 proc., według PMR tylko 2 proc.).

Jak będzie w kolejnych latach? Z ostatniego raportu firmy badawczej PMR wynika, że rynek farmaceutyczny w cenach końcowych (a nie hurtowych) wzrośnie w Polsce w 2011 roku o 4 proc. w ujęciu rocznym do 30,9 mld zł. W 2012 roku zwyżka sięgnie 3 proc. do 31,7 mld zł, a w 2013 roku 4 proc., do 32,9 mld zł.

IMS aktualizuje swoje prognozy z początku roku po dobrym I kwartale, choć i tak zastrzega, że ze względu na planowane zmiany prawne trudno przewidywać rozwój sytuacji w kolejnych latach. W tym zaś, jeśli zostanie wprowadzona ustawa refundacyjna, może np. nastąpić pod koniec roku skok sprzedaży leków, bo pacjenci będą bać się wzrostu cen lub wręcz wycofania się producentów z list leków refundowanych.

Prace nad ustawą refundacyjną skończył w zeszłym tygodniu Senat. Teraz trafi znów do Sejmu i pewnie jeszcze w maju do podpisu prezydenta. Wprowadza ona m.in. stałe ceny leków i stałe, obniżone marże dla hurtowni na sprzedaży leków z refundacją. Ponadto przyjmuje stały limit wydatków NFZ na refundację. Jeśli ten zostanie przekroczony, to producenci, którzy dostarczają leki na rynek, musieliby solidarnie zwracać przynajmniej część dodatkowych przychodów (resort zdrowia proponuje 100 proc., senatorowie 50 proc. nadwyżki).

Ministerstwo chce też, by przy okazji zmian przepisów producenci bardziej zeszli z cen. Biorąc pod uwagę, że dopłaty naliczane są w oparciu o najtańszy lek z bardzo szerokich grup, pozostałe prawdopodobnie dla pacjentów okażą się droższe. Z ustawy w Senacie wykreślono za to zapis, że producenci leków refundowanych mieliby odprowadzać podatek wynoszący aż 3 proc. obrotów tymi produktami.

Nikt nie jest w stanie przewidzieć efektów zmian. Resort zdrowia całkowicie pominął tę kwestię w uzasadnieniu projektu ustawy, nie był też w stanie odpowiedzieć na pytania posłów i senatorów. Dlatego też prognozy dla rynku nie są w tej chwili pewne.

Tak czy inaczej rynek leków będzie rósł, bo Polacy zażywają ich coraz więcej, choć nadal o wiele mniej niż choćby Hiszpanie czy Francuzi. Z jednej strony to kwestia marketingu, z drugiej jednak systematyczności leczenia i liczby chorych. Nie jest tajemnicą, że mamy kłopoty z systematycznym leczeniem chorób przewlekłych. Chorzy zamiast regularnie łykać leki np. przeciw nadciśnieniu, przerywają kurację i regularnie trafiają do szpitali.

Świadomość zdrowotna jednak się zmienia. Poza tym zużycie leków rosnąć będzie z powodu wydłużania się życia i tym samym dłuższego zażywania leków, np. na choroby nowotworowe czy systemu nerwowego, jak choroba Alzheimera oraz cywilizacyjne, takie jak cukrzyca. W Polsce choruje na nią około 2,5 mln osób, czyli ponad 6,5 proc. populacji. Aż 30 proc. z nich - czyli 750 tys. osób nie wie o chorobie. Ponieważ prowadzimy niezbyt zdrowy tryb życia, w Polsce podobnie jak na Zachodzie liczba cukrzyków będzie rosnąć, a za 20 lat zdaniem ekspertów chorych będzie 3,2 mln osób.

Rosnąć będzie też sprzedaż i ceny leków bez recepty. Zdaniem IMS firmy farmaceutyczne odbiją stracone zyski z leków refundowanych na produktach dostępnych bez dopłat NFZ, zwłaszcza lekach bez recepty (OTC).

Ta kategoria leków bardzo szybko rosła w ostatnich kilku latach, choć akurat 2010 r. przyniósł spore zaskoczenie. Według firmy Pharma Expert aptekarze sprzedali tyle samo preparatów oferowanych bez recepty i suplementów diety ile w 2009 r.

Zdaniem Piotra Kuli należy to łączyć z faktem, że mieliśmy mniej zachorowań na grypę. Ale mniejszą liczbę infekcji może równoważyć rosnąca sprzedaż w aptekach np. dermokosmetyków.

Niezależnie więc od scenariusza medykamenty sprzedawać będą się dobrze.

@RY1@i02/2011/086/i02.2011.086.130.005a.001.jpg@RY2@

Rynek leków w Polsce

Aleksandra Kurowska

aleksandra.kurowska@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.