Jak powiedzieć "Bordeaux" po chińsku?
Z takim problemem muszą się zmierzyć pracownicy brytyjskiego domu aukcyjnego Christie’s, który ma w Chinach wielu klientów. Zapotrzebowanie na europejskie wina w Chinach rośnieb i obecnie ten kraj jest największym zagranicznym odbiorcą win z rejonu Bordeaux.
Problem w tym, że zyskujący na znaczeniu chińscy klienci nie wiedzą, jak nazywać wyroby z Francji. Dziś np. wino Chateau Beychevelle nazywane jest tam Smoczą Łodzią, gdyż na etykiecie francuskiego trunku znajduje się łódź wikingów z głową smoka na dziobie.
Christie’s postanowił sprawę uregulować. Nazwy trunków w języku chińskim mają powstać po konsultacjach z winnicami i będą uwzględniać podłoże kulturowe, różne w poszczególnych rejonach Chin.
JSU
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu