Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Credo inwestowania

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Minęły już 53 lata od publikacji pierwszego wydania "Zwykłych akcji, niezwykłych zysków", jednego z najbardziej poczytnych poradników dla finansistów - była to też pierwsza książka biznesowa, która znalazła się na szczycie listy bestsellerów "New York Timesa". Mimo upływu lat tekst Philipa A. Fishera wciąż budzi zainteresowanie ekonomistów.

Autor książki zajmował się badaniem rynku giełdowego przez ponad 70 lat. Swoją działalność doradcy inwestycyjnego rozpoczął w 1929 roku, na chwilę przed wybuchem Wielkiego Kryzysu. Firmę doradczą założył dwa lata później.

"Zwykłe akcje, niezwykłe zyski" opierają się na kilkunastu zasadach, którymi Fisher kierował się podczas zakupu akcji. Stawiał on głównie na inwestycje długoterminowe, co kłóci się np. z polityką większości polskich inwestorów indywidualnych, interesujących się przede wszystkim ofertami publicznymi udziałów przedsiębiorstw. Tymczasem Fisher w swoim portfelu zwykle miał papiery 7 - 8 spółek. Dzięki temu mógł wiedzieć wszystko zarówno o firmie, w którą inwestował, jak i o całej branży.

Czym kierował się przy zakupie akcji? Odpowiedź może zaskoczyć - jednym z ważniejszych czynników była dla niego sprzedaż. Interesowało go przede wszystkim to, czy firma posiada produkty lub usługi mające wystarczający potencjał pozwalający na wzrost sprzedaży w ciągu przynajmniej kilku lat. Sprawdzał, czy zarządzający firmą są zdeterminowani, by rozwijać produkty lub dbać o rozwój strategii, które będą powiększać potencjał i sieć sprzedaży, gdy obecne schematy zostały już w dużej mierze wykorzystane. Dowiadywał się, czy firma przeznacza odpowiednie sumy na badania rynkowe i poszukiwania ekonomicznych nisz.

Ponadto Fisher pokazał swoim czytelnikom, jak badać zyski spółki. Jego zdaniem pierwszym krokiem powinno być analizowanie marży firmy. Uważał bowiem, że największych długoterminowych zysków nie można nigdy osiągnąć, inwestując w firmy o niewielkiej marży zysku. Zwracał również uwagę, jakie działania firma podejmuje, aby utrzymać lub zwiększyć marżę zysku, bowiem największą wartością dla inwestora jest wynik, który spółka dopiero osiągnie - a nie to, co już zaraportowała. Kolejnym istotnym czynnikiem analitycznym byli dla niego pracownicy firmy i relacje panujące wśród personelu. Fisher, rozważając inwestycje, zawsze sprawdzał rotację kadry w danej firmie w porównaniu z inną działającą w tej samej branży.

Przez wiele lat "Zwykłe akcje, niezwykłe zyski" były lekturą obowiązkową dla studentów na Uniwersytecie Stanforda. Tam też przez wiele lat wykładał sam Fisher. Zmarł w 2004 roku w wieku 98 lat. Pozostawił po sobie dzieło kanoniczne, od lektury którego każdy potencjalny inwestor powinien rozpocząć swoją praktykę.

@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.196.039b.001.jpg@RY2@

Kampus kalifornijskiego Uniwersytetu Stanforda

@RY1@i02/2011/083/i02.2011.083.196.039b.002.jpg@RY2@

Magdalena A. Olczak

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.