Dziennik Gazeta Prawana logo

Czekanie na pieniądze coraz dłuższe

27 czerwca 2018

SIECI HANDLOWE MAJĄ coraz większe zobowiązania finansowe wobec dostawców. W ciągu ostatnich 3 - 4 miesięcy ich wartość wzrosła o 50 proc. Mali producenci mimo kłopotów nie buntują się, bo boją się zerwania kontraktów

Przybywa zatorów płatniczych, i to zarówno pod względem ilościowym, jak i wartościowym. Wartość niezapłaconych faktur w branży spożywczej urosła w ubiegłym roku o 12 proc. do rekordowych 2,3 mld zł, a ich ogólna liczba zwiększyła się z 28 do 31 tys. - wynika z raportu firmy Dun & Bradstreet. W tym roku pod względem terminowego regulowania płatności może być jeszcze gorzej. - Na bieżąco spłacane jest około 76 proc. należności w branży spożywczej. Rok wcześniej było to 80 proc. - mówi Paweł Tyszka, szef zespołu ds. oceny ryzyka w branży spożywczej w firmie Euler Hermes. Innymi słowy w skali miesiąca terminowo spłacane jest około 1,3 mld zł, podczas gdy spłata około 410 mln zł opóźnia się.

Zdaniem ekspertów wydłużenie terminów płatności można wytłumaczyć wzrostem cen artykułów spożywczych, przez co jednocześnie zwiększyła się wartość obrotu nimi. - Przyczyniły się do tego nie tylko wzrost cen surowców takich jak cukier, mąka, kakao, lecz także rosnące koszty energii i dystrybucji, związane między innymi z drożejącym paliwem - mówi Tyszka.

Z danych Dun & Bradstreet wynika, że obecnie płatności w branży spożywczej opóźniają się nawet do 35 dni. Z coraz większym opóźnieniem płacą spółki zajmujące się przetwórstwem owocowo-warzywnym, produkcją i handlem słodyczami oraz przetwórstwem mięsnym. - Mimo że w umowach wskazany jest 60- lub 90-dniowy termin zapłaty, to zdarza się, że faktury są regulowane przez sieci handlowe nawet po sześciu miesiącach - zauważa Stanisław Lesień, prezes firmy Stan, specjalizującej się w produkcji kiszonek.

Dla małych producentów stanowi to bardzo poważny problem, ponieważ od kwot, które zostały umieszczone na fakturach, muszą w terminie zapłacić podatek. Mimo to pokornie czekają, aż wielkie sieci wypłacą im pieniądze. Powód jest prosty - nie chcą ryzykować zerwania umowy z odbiorcą, któremu dostarczają nawet 25 - 30 proc. całej swojej produkcji.

- Poza tym im bardziej wydłużane są terminy płatności, na tym większą liczbę klientów może liczyć przedsiębiorca - mówi Tomasz Starzyk z Dun & Bradstreet. Dodaje, że cała sztuka polega na umiejętnym balansowaniu pomiędzy wydłużaniem płatności dla swoich kontrahentów i skracaniu jej dla samego siebie. Wtedy, dzięki zgromadzonej w ten sposób gotówce, jest szansa na większą liczby zleceń.

Problem zatorów płatniczych dotyczy w tej chwili już większości branż. W branży RTV i AGD w 2010 r. było blisko 8,5 tys. nieuregulowanych na czas faktur na łączną kwotę ponad 1,2 mld zł. W porównaniu z 2009 r. to wzrost o 166,5 mln zł. W branży kosmetycznej łączna kwota zaległości wyniosła w zeszłym roku ponad 1025 mld zł, czyli o 2 proc. więcej niż w 2009 r. Jednocześnie odnotowane zostało także ponad 16 proc. wzrostu ogólnej kwoty z tytułu przeterminowanych faktur w branży metalurgicznej i 2 proc. w branży transportowej.

Patrycja Otto

patrycja.otto@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.