Inwestycje Ogromne centrum rozrywkowo - konferencyjne na Mazowszu
Przy wizytach 5 mln gości rocznie właściciele zarobią ok. 1 mld zł
Ok. 2 mld zł chcą zainwestować w Polsce Izraelczycy w budowę obiektu porównywalnego z podparyskim Disneylandem, holenderskim Efteling, czy niemieckim Europa Park. Park of Poland ma stać się miejscem nie tylko rozrywki, ale też edukacji i spotkań.
Na razie inwestorzy z Izraela ogłaszają zamiary, ale ostatecznych decyzji nie podjęli. Moshe Greidinger, prezes firmy International Theaters Ltd, która działa w branży rozrywki, przyznaje, że jako prezes funkcjonującej w naszym kraju spółki Cinema City wystarczająco poznał polski rynek i teraz chciałby rozpocząć na nim nową działalność. Ujawnia też, że związana z jego rodziną grupa inwestorów z Izraela pracuje nad pomysłem parku rozrywki już od dłuższego czasu. W przedsięwzięcie warte ok. 2 mld zł na pewno włączy się wiele banków i międzynarodowych organizacji. Jego realizacja zabierze od 3 do 5 lat.
Wciąż nie wiadomo, gdzie obiekt mógłby być zbudowany. Biznesmeni z Izraela biorą pod uwagę tereny w województwie mazowieckim lub łódzkim. Powinny one znajdować się blisko dużego miasta (Warszawy lub Łodzi), z łatwym dostępem do autostrady bądź drogi ekspresowej, co ułatwi tysiącom gości dojazd do centrum rozrywki.
Z nieoficjalnych informacji wiadomo, że aktualnie analizowanych jest 6 możliwych lokalizacji i większość z nich znajduje się we względnie bliskiej odległości od Warszawy. Bliskość stolicy i lotniska na Okęciu to najbardziej pożądane cechy terenu pod budowę. Artur Pasik, doradca inwestycyjny zaangażowany w projekt informuje, że inwestorzy chcą dokładnie przeanalizować warunki, na jakich mogliby kupić ok. 700 hektarów gruntu. Jednocześnie podkreśla, że sprawa budowy parku rozrywki na Mazowszu nie jest jeszcze przesądzona. Inwestorzy sondują także możliwości realizacji takiej inwestycji na Słowacji, Węgrzech i w Rumunii.
Z dotychczasowych danych wynika, że wielki park rozrywki może być umiejscowiony w okolicach Mszczonowa lub Grodziska Mazowieckiego. Właśnie tam podpisano już przedwstępne umowy kupna gruntów. Z tego powodu część mieszkańcy Żukowa położonego blisko Grodziska spekuluje, że ich region ma największe szanse na pozyskanie tego wielkiego przedsięwzięcia.
O pozyskanie projektu inwestycyjnego konkurują władze samorządowe. Z ich punktu widzenia budowa Park of Poland dałaby gminom bardzo silny impuls rozwojowy. Jest bowiem pewne, że w sąsiedztwie kompleksu pojawią się inne firmy, gotowe do inwestowania. Jeżeli wielka budowa ruszy, to najbardziej skorzysta na tym lokalna gospodarka, ale także cała polska ekonomia. Przy budowie, a potem przy obsłudze kompleksu znajdą bowiem pracę tysiące osób. Inwestycja wymusi dodatkowe inwestycje związane chociażby z infrastrukturą drogową, czy energetyką.
Inwestorzy szacują, że pracę przy obsłudze największego parku rozrywki w tej części Europy znajdzie co najmniej 2 tys. osób, a każdego roku odwiedzi go nawet 5 mln gości. Liczą też, że kompleks będzie im przynosił zyski rzędu 1 mld zł rocznie. Powodzenie przedsięwzięcia będzie też zachętą dla zagranicznych firm. Wielu zagranicznych biznesmenów może bowiem skonstatować, że skoro biznesmeni z Izraela zdecydowali się zainwestować miliardy w Polsce i dobrze na tym wyszli, to warto zainteresować się możliwościami prowadzenia biznesu w naszym kraju.
Przestrzeń parku rozrywki mają wypełnić setki atrakcji - sztuczne wodospady i gigantyczne karuzele. Nie zabraknie też kolejki górskiej, olbrzymiej karuzeli, aquaparku, kin, restauracji i hoteli. Kompleks ma przyciągać klientów nie tylko wizją dobrej zabawy. Tysiące gości przybędzie do niego ze względu na olbrzymie, jak na polskie warunki, centrum biznesowo - konferencyjne, które ma być zbudowane w bliskim sąsiedztwie parku. Doświadczenia branży konferencyjnej potwierdzają, że ośrodki organizacji kongresów i spotkań biznesowych cieszą się największym zainteresowaniem, gdy sąsiadują z innymi atrakcyjnymi obiektami, a duży kompleks rozrywkowy niewątpliwie takim jest.
Kiedy nastąpi przejście z fazy przymiarek i planów do realizacji? Inwestorzy podkreślają, że ze względu na chęć gruntownego i starannego przygotowania projektu nie spieszą się z ogłaszaniem konkretów. Niemniej pewniejsze informacje mogą pojawić się jeszcze w styczniu 2011 r. Sceptycy przypuszczają, że konkretne decyzje nigdy nie zapadną. Na potwierdzenie swoich obaw wskazują na podobne projekty, które miały być realizowane w Polsce w ciągu minionych kilkunastu lat. Pod koniec lat 90.tych minionego stulecia Michael Jackson zapowiadał budowę w Polsce Disneylandu - skończyło się jedynie na zapowiedziach. W minionej dekadzie Vahapa Toya, turecki biznesmen zapowiadał budowę na Podlasiu polskiego Las Vegas z międzynarodowym lotniskiem, luksusowymi hotelami, kasynami, aquaparkiem, centrum konferencyjno - biznesowym, olimpijskim kompleksem sportowym, lodowiskami, stadionem na blisko 60 tys. widzów oraz torem Formuły 1. Znów nie przekroczono granicy między planami, a ich realizacją.
Jacek Zioło
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu