Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Będą zatrudniać. Na rynku ożywienie

27 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

SPÓŁKI PRODUKCYJNE, budowlane, finansowe i handlowe, które jeszcze rok temu zwalniały pracowników, teraz rozpoczynają rekrutację

Zatrudnienie pracowników planuje większość firm z sektora nowych technologii: telekomunikacji, IT, elektroniki czy elektroenergetyki. Firmy, takie jak Motorola, Siemens, ComArch, Vatenffal czy Hearlin, chcą w tym roku zatrudnić po kilkadziesiąt osób każda. Tylko w ComArchu pracę w najbliższych miesiącach znajdzie prawie 70 informatyków, programistów, konsultantów, handlowców, a także finansistów. Związane jest to m.in. z nowymi kontraktami, które firma podpisała w ubiegłym roku.

Poszukiwani są przede wszystkim handlowcy, specjaliści od reklamy i marketingu w internecie, a także tradycyjnie już inżynierowie, programiści z dyplomami wyższych uczelni. Najlepiej ze znajomością obcych języków oraz doświadczeniem.

Największy popyt na specjalistów będzie w dużych miastach: w Warszawie, Krakowie, we Wrocławiu czy w Gdańsku, gdzie swoje centra finansowe i usługowe mają międzynarodowe koncerny. To powoduje, że finansiści i księgowi są bardziej poszukiwani na rynku. Zarobki do 8 tys. zł nie są dziś zaskoczeniem.

W tym roku ponad połowa z działających w Polsce 300 centrów zamierza zwiększyć zatrudnienie. Do końca roku pracę w nich znajdzie 5 - 7 tys. osób. Np. Amway, który jesienią otworzył takie centrum pod Krakowem, rozpoczął właśnie rekrutację dla 100 logistyków i księgowych.

Maleje za to popyt na specjalistów od tradycyjnego marketingu i reklamy w prasie, radiu czy telewizji. Część z nich powinien wchłonąć szybko rozwijający się rynek reklamy i marketingu internetowego. Moderatorów dyskusji na portalach społecznościowych, copywriterów SMS-ów czy testerów destynacji, którzy piszą opinie o produktach, poszukują firmy zajmujące się handlem, usługami, a także instytucje finansowe i spółki produkcyjne. Powstają już specjalne agencje, takie jak Ostryga, Heureka, Opkom czy Pride & Glory, które specjalizują się w rekrutacji przedstawicieli nowych zawodów.

W miarę jak firmy zwiększają produkcję, rośnie też popyt na wykwalifikowanych robotników. Firma Metalbark z woj. zachodniopomorskiego produkująca konstrukcje metalowe szuka m.in. operatora dźwigu, kierowcy i mistrza produkcji. Z kolei Zakłady Mięsne Duda Bis pod Katowicami chcą zatrudnić wędliniarzy, rozbieraczy mięsa, wykrawaczy i wędzarzy. Związane jest to m.in. ze zwiększeniem eksportu do Niemiec.

Dużym rynkiem pracy będzie też sektor budowlany. Tylko przy budowie dróg, dworców kolejowych, stadionów i hoteli, które mają powstać na Euro 2012, pracę znajdzie ponad 100 tys. osób. Rekrutację zaczęły już Budimex, Mostostal, Skanska czy Strabag. Poszukują kierowników budów, majstrów zbrojarzy, operatorów maszyn i robotników do prostych prac budowlanych.

Zapleczem nowych miejsc pracy będą też w tym roku sieci dyskontów. Do końca grudnia Jeronimo Martins chce otworzyć ok. 70 nowych sklepów i dwa centra dystrybucji w Koszalinie i Opolu. To oznacza, że liczba miejsc pracy w spółce zwiększy się o 2 - 3 tys. Większość to kasjerki, a także osoby do układania towarów na półkach. Jeszcze bardziej ambitne plany ma Tesco, które zamierza otworzyć ok. 100 marketów. Za to niestety będą zwolnienia w administracji państwowej, szkolnictwie, a także niektórych firmach z branży samochodowej.

@RY1@i02/2011/004/i02.2011.004.000.007a.001.jpg@RY2@

2010 rok przyniósł poprawę na rynku pracy. Pojawiło się 50 procent więcej ofert niż w 2009 roku

Ewa Wesołowska

ewa.wesolowska@infor.pl

ekspert Pracodawców RP

Żeby tak się stało, pracodawcy musieliby stworzyć ponad 200 tys. miejsc pracy. Moim zdaniem to nierealne. Tym bardziej że w tym roku administracja i urzędy państwowe zwolnią ok. 40 tys. osób, więc liczba bezrobotnych się zwiększy.

W pozostałych branżach popyt na pracę będzie o wiele mniejszy, bo wzrost gospodarczy na poziomie 4 proc. nie gwarantuje jeszcze wyraźnego spadku bezrobocia. Rekrutacji nie prowadzą np. branża meblarska, firmy produkujące AGD czy samochody, które znaczną część produkcji wysyłają za granicę. Polski eksport wprawdzie rośnie, ale jego opłacalność zależy od kursu złotego. A tego nie sposób przewidzieć. Ostrożnie też do przyjmowania nowych ludzi podchodzi sektor finansowy.

Niemal wszystkie firmy rozwijają dziś internetowe działy sprzedaży, promocji i marketingu. Sieć to wielka przyszłość rynku pracy. Jego znaczenie jeszcze wzrośnie, gdy wejdzie ustawa o podpisie internetowym.

Rozmawiała Ewa Wesołowska

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.