EFL i Credit Agricole będą wzajemnie oferowały swoje produkty
Woźniak: W przyszłości przychody z kredytów i pożyczek będą stanowiły 20-25 proc. obrotu EFL
Jest pan jednym z faworytów wśród kandydatów na stanowisko prezesa EFL. Jeśli pan wygra, to co będzie chciał zmienić w firmie?
Nie planujemy rewolucyjnych zmian. Będziemy kontynuowali wprowadzoną w tym roku strategię. Chcemy przekształcić EFL ze spółki kojarzonej wyłącznie z leasingiem w dostawcę usług finansowych dla przedsiębiorstw.
To znaczy?
EFL ma oferować najem długoterminowy nie tylko aut osobowych, bo to robimy, lecz także pojazdów dla transportu, maszyn i urządzeń. W kwietniu otworzyliśmy firmę faktoringową. Już 75 proc. jej klientów pozyskuje sieć EFL. Będziemy ją rozwijali, by w przyszłości ona dostarczała klientów zainteresowanych leasingiem.
Chcemy też aktywnie dystrybuować produkty Credit Agricole Bank Polska. W II kw. tego roku zaczęliśmy sprzedaż kont dla małych i średnich firm. W 2013 r. dołączymy do tej oferty kredyt inwestycyjny, overdrafty, karty kredytowe.
Współpracujecie z CA? Jego wiceprezes, przestawiając w wywiadzie dla DGP strategię banku, nawet się nie zająknął o cross-sellingu z EFL, choć dużo mówił o konsolidacji grupy.
Być może dlatego, że na razie nie mamy czym się chwalić, ale to się zmieni w kolejnych miesiącach. Credit Agricole czeka na zgodę nadzoru finansowego na dystrybucję produktów leasingowych. W tym czasie szkolimy ich ludzi.
Konkurenci pozyskują po kilkanaście - kilkadziesiąt procent klientów z banków należących do ich grup. Jaki plan ma EFL?
Będziemy dochodzili do takich poziomów, ale zajmie to kilka lat. Choć myślę, że CA Bank Polska ma potencjał w stosunkowo krótkim czasie - nawet w pierwszym roku współpracy, do generowania dodatkowych 10 proc. naszych obrotów. Natomiast jako EFL chcielibyśmy pozyskać dla banku w przyszłym roku co najmniej 2,5 tys. klientów.
Jaka część przychodów EFL będzie w przyszłości pochodziła z poszczególnych biznesów?
Przychody z kredytów i pożyczek będą stanowiły 20-25 proc. Do 10 proc. będzie pochodzić z faktoringu, ale nadal dominujący będzie leasing.
Jak ocenia pan szanse rozwoju branży. Na razie jest nieźle. PKB w III kw. wyniósł 1,4 proc., a branża ma 2,7-proc. wzrost wartości przedmiotów oddanych w leasing, a w segmencie maszyny i urządzenia 5,4 proc.
Wzrost w segmencie maszyny i urządzenia został wygenerowany nie czystym leasingiem, lecz pożyczkami i to dla jednego sektora - agrobiznesu. Pierwszy raz w historii finansowanie maszyn rolniczych miało największy udział w tej kategorii.
Co się takiego wydarzyło?
Zwolniła budowlanka, która do tej pory przewodziła. EFL już w 2011 r. ograniczył finansowanie tej branży. Wtedy była ona jeszcze na fali wznoszącej, dlatego wszyscy się dziwili, że już oceniamy ją jako ryzykowną.
Ponadto w tym roku rolnicy aktywnie zaczęli wykorzystywać programy z UE. Ze względu na procedury obowiązujące w Unii przedkładają pożyczki nad leasing, bo wówczas dostają dofinansowanie w całości na konto. Gdy ubiegając się o dofinansowanie w ramach leasingu, pieniądze dostają w ratach, w dodatku muszą prowadzić co miesiąc skrupulatną księgowość. Podobnego sukcesu oczekujemy w 2013 r. Sadzę, że spowolnienie gospodarcze nie dotknie agrobiznesu. Rosną i ceny skupu produktów rolnych, i popyt na nie. Rok 2013 będzie ostatnim, w którym przedsiębiorcy rynku agro będą korzystać z dopłat z UE.
Gdzie jeszcze widzicie motory wzrostu w końcówce tego i w przyszłym roku?
W IV kw. 2012 r. w transporcie międzynarodowym. W przyszłym roku w sektorze medycznym i branży IT. Ponadto ciągle dobrze będzie się rozwijał leasing samochodów, bo firmy muszą wymieniać floty.
A jakie branże nie będą preferowane przez firmy leasingowe w 2013 r.?
Oprócz budowlanej hotelarstwo i produkcja odzieżowa. Im większe spowolnienie, tym ryzyko poszczególnych branż wyższe, także dla leasingu.
Dlaczego EFL ma 15-proc. udział w rynku pod względem liczby przedmiotów leasingu, a tylko 9-proc. pod względem wartości?
EFL głównie finansuje małe firmy. Średnia wartość umowy nie przekracza 70 tys. zł. Nowa strategia zakłada otwarcie na średnie przedsiębiorstwa i korporacje, choć nadal podstawowymi klientami będą mikro i małe przedsiębiorstwa.
Ponadto w pierwszej połowie roku EFL tracił udziały w rynku. Od lipca zaczęliśmy je odzyskiwać. W październiku mieliśmy 12-proc. udział pod względem wartości leasingu. Choć nadal nas to nie zadowala, to bez pożyczek dla agrobiznesu lub kredytów inwestycyjnych trudno będzie leasingiem zwiększyć te udziały.
W branży udział pożyczki w segmencie maszyn i urządzeń sięgnął 35 proc. w połowie roku i wzrósł do 42 proc. obecnie.
EFL nie miał tych produktów?
Dopiero je wprowadzamy.
Przewidzieliście załamanie na rynku budowlanym, a nie przewidzieliście, że motorem wzrostów będą pożyczki dla agrobiznesu?
Być może trochę zaspaliśmy. Skoncentrowaliśmy się na budowaniu pozycji EFL w innych obszarach. Teraz wiemy, że to zaniechanie było błędem.
Jak już wprowadzicie ten produkt, to do jakich udziałów w rynku chcecie dojść?
W pożyczkach chcemy mieć taki sam jak w leasingu maszyn i urządzeń - ok. 14 proc. Wówczas w całości finansowania maszyn i urządzeń będziemy w stanie zgarnąć jedną czwartą rynku.
@RY1@i02/2012/236/i02.2012.236.00000140d.802.jpg@RY2@
mat. prasowe
Radosław Woźniak, wiceprezes Europejskiego Funduszu Leasingowego
Rozmawiała: Beata Tomaszkiewicz
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu