Skojarzenia z TFI: ryzyko, strata i nieprzejrzyste opłaty
Inwestycje
Klienci towarzystw funduszy inwestycyjnych i ci, którzy rozważają zakup jednostek uczestnictwa, nie porównują ofert i zwykle słuchają porad doradców - wynika z badania przeprowadzonego przez TNS Pentor dla KBC TFI. - Porównanie wielu produktów tego samego rodzaju, na przykład funduszy akcyjnych, wydaje się ludziom niewykonalne - przyznaje Paweł Niemiec, członek zarządu KBC TFI.
TNS Pentor przebadał klientów KBC TFI, innych TFI oraz klientów banków myślących o skorzystaniu z usług TFI. W przypadku każdej z tych trzech grup pierwsze skojarzenia odnośnie do funduszy inwestycyjnych to: ryzyko, krach i strata. - Badanie było przeprowadzane pod koniec 2011 r. A przypominam, że w III kwartale ub.r. mieliśmy krach na giełdach - tłumaczy Niemiec.
Wśród barier utrudniających wejście w fundusze ankietowani wymienili, obok obawy przed stratą kapitału, także brak uczciwej informacji ze strony TFI. - To kamyczek do ogródka branży. Wydaje się, że przede wszystkim brakuje pełnej informacji o pobieranych opłatach - uważa Niemiec.
Badanie pokazało jednak, że jest duża różnica między postrzeganiem funduszy i ich klientów przez osoby, które już w nie zainwestowały, a tymi, które nie mają w portfelach jednostek uczestnictwa. - Ci, którzy nie są klientami TFI, często mają wrażenie, że po dokonaniu inwestycji nie będą mogli kontrolować swoich pieniędzy, a inwestorów postrzegają jako dobrze wyedukowanych i odważnych. Klienci TFI natomiast często odczuwają pozytywne emocje związane z inwestowaniem, uważają siebie i innych klientów TFI za ludzi odpowiedzialnych i rodzinnych - wskazuje Paweł Niemiec.
Piotr Rosik
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu