Na kłopoty finansowe tylko Oppenheim
Do końca roku Robert Oppenheim postawi na nogi Polimex-Mostostal, nie pierwszą zresztą spółkę w swojej karierze
Jeszcze w sierpniu, gdy Robert Oppenheim obejmował stery spółki, misja zrestrukturyzowania budowlanego giganta wydawała się niemożliwa do zrealizowania. Przejmował Polimex po legendarnym Konradzie Jaskóle w bardzo trudnej sytuacji. Jak wiele innych firm z branży, także Polimex ostro poślizgnął się na państwowych kontraktach budowlanych. Realizowane na głodowych marżach pchnęły spółkę w spiralę zadłużenia, a kurs giełdowy na najniższe historycznie poziomy. Recepty na zarządzanie spółkami budowlanymi, które miały problemy przez kontrakty rządowe, wzięły w łeb. Zarządzający nimi menedżerowie wyznawali szczerze, że "zachowali się jak stado baranów". Tak, po szkodzie, podsumowali pęd do zleceń bez analizy ich opłacalności.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Skorzystaj z promocyjnej subskrypcji
już od 9,90 zł za pierwszy miesiąc.
Zyskaj dostęp do treści.
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.