Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Chwila prawdy dla każdego biznesu

2 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Senior rodu buduje w pocie czoła swoje przedsiębiorstwo, jego wychowane w dobrobycie dzieci przepuszczają majątek i dopiero wnuki zaczynają wszystko od początku - głosi stare (i gorzkie) biznesowe porzekadło. Jest ono szczególnie aktualne dziś, dwie dekady po roku 1989, gdy w polskich firmach rodzinnych dokonuje się pierwsza pokoleniowa zmiana warty. I tym bardziej cenne są książki takie jak "Sukcesja" Tomasza Budziaka.

Jej osią jest historia przedsiębiorcy Jana Bacha vel Szczeropolskiego, potentata z branży chemicznej. Biznesmen jest postacią zmyśloną. Albo lepiej powiedzieć: jego los jest kompilacją kilkudziesięciu prawdziwych historii, z którymi autor Tomasz Budziak zetknął się w trakcie swojej dwudziestoletniej kariery doradcy biznesowego. Bacha-Szczeropolskiego poznajemy w momencie kluczowym. Właśnie dowiedział się od lekarzy, że zostały mu nie więcej niż dwa lata życia. Dwa lata na uporządkowanie spraw. W tym przygotowanie swojej firmy - dużego międzynarodowego holdingu - na nieuchronne turbulencje, w które wpadnie po jego odejściu.

Sytuacja nie jest wyimaginowana. Każdy obserwator życia biznesowego (nie tylko w Polsce) wie, że odejście pierwszego pokolenia, które biznes zbudowało, i przekazanie interesu w ręce młodszych to zadanie karkołomne. Chaos, walka o wpływy, rozbieżne interesy spadkobierców, brak jasnego kierunku i ogólne rozprężenie to tylko niektóre symptomy tej transformacji. Wiele firm zupełnie się wówczas załamuje, wiele zostaje wchłoniętych przez konkurencję. Przeżywają tylko nieliczne. A i to najczęściej za cenę rodzinnych waśni i awantur o pieniądze.

Tomasz Budziak uważa, że tak być nie musi. I dlatego stworzył praktyczny przewodnik po operacji "przygotowanie zmiany władzy w firmie rodzinnej". Uczy, jak zwołać i skutecznie przeprowadzić zjazd rodzinny, jak zbudować sobie obóz poparcia albo zneutralizować potencjalnych niezadowolonych. Czy wprowadzać kompetentne osoby spoza rodu, czy raczej opierać się na więzach krwi. I wreszcie - co w biznesie familijnym kluczowe - w jaki sposób zarządzać emocjami, które mogą przesłaniać trzeźwy osąd.

Janowi Bachowi-Szczeropolskiemu się to udaje. Potrafi wybrać najbardziej perspektywicznego następcę tronu (siostrzeńca), jednocześnie godząc interesy dwóch byłych żon (i jednej obecnej) oraz trójki dzieci (z różnych małżeństw). Odchodzi z nadzieją, że jego firma nie zostanie natychmiast sprzedana albo rozłożona na łopatki przez nieudane zarządzanie. Może to i mocne słowa, ale od tego, czy uda się innym, zależy przyszłość i ciągłość polskiego kapitalizmu. Bo zakładanie nowych firm i promowanie przedsiębiorczości jest ważne, ale równie istotne wydaje się stworzenie w tym kraju kolejnych pokoleń ludzi biznesu. Tak, by nie trzeba było wciąż zaczynać wszystkiego od początku.

@RY1@i02/2012/194/i02.2012.194.186001200.802.jpg@RY2@

Tomasz Budziak, "Sukcesja w rodzinie biznesowej. Spojrzenie praktyczne", wydawnictwo Poltext, Warszawa 2012

Rafał Woś

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.