Japońskie akcje tracą na chińskich protestach
Gospodarka
Nie ustają antyjapońskie demonstracje w największych miastach Chin w związku ze sporem, jaki oba państwa toczą o znajdujące się na Morzu Wschodniochińskim bezludne wysepki Senkaku/Diaoyu.
Wskutek zwiększonych patroli milicji wczoraj nie doszło to kolejnych podpaleń i grabieży siedzib japońskich firm, jednak agresywna retoryka uczestników demonstracji nie osłabła. Tym bardziej że wczoraj przypadała rocznica incydentu, który stał się pretekstem do japońskiej inwazji na północno-wschodnie Chiny w 1931 r. i trwającej kilkanaście lat okupacji.
Na razie w najbardziej wymierny sposób kryzys odczuwają japońskie firmy działające w Chinach. Nie dość, że ponoszą straty z powodu wstrzymania produkcji, to jeszcze ich akcje spadły wczoraj o 2 do nawet 7 proc.
Bartłomiej Niedziński
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu