Legalna droga do zmian (w) konstytucji
Kryzys konstytucyjny jest realny, a potrzeba zmian w ustawie zasadniczej wydaje się oczywista. Tylko w jakim trybie moglibyśmy je przeprowadzić? Czy art. 235 Konstytucji RP jest wystarczającą podstawą? Analizuje dr Kamil Stępniak.
Są rzeczy, które się nie śniły filozofom: wygrana Polski na Eurowizji, koniec kariery Roberta Lewandowskiego albo poważna rozmowa o zmianie polskiej konstytucji. Ta ostatnia, jak to najczęściej bywa, polega na okopaniu się na swoich pozycjach i strzelaniu do siebie wzajemnie argumentami. Sprzymierzeńcy głowy państwa rzucają, że silny prezydent to sprawne rządy (najlepiej, aby i odpowiedzialność ponosił – jak w konstytucji kwietniowej – przed Bogiem i historią). Ci z teamu premiera Tuska odkrzykną, że w Polsce powinien być kanclerz, a prezydenta najlepiej byłoby zamknąć w szafie. Przynajmniej do następnych wyborów. A gdyby tak poważnie porozmawiać o nowelizacji naszej konstytucji z 1997 r.? Nasza prawie 30-latka osiągnęła już dawno wiek dojrzałości. Wiemy, gdzie jej strzyka, że kolana czasem bolą, kręgosłup również, ale kiedy trzeba, jeszcze się zbierze i zadziała.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.