Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Nowym firmom trudno o kredyt

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Tylko kilka banków pożycza pieniądze start-upom

Duże ryzyko bankructwa firm i kłopoty z oceną ich zdolności kredytowej - to podstawowe przyczyny, dla których banki nie chcą finansować rozwoju startujących przedsiębiorstw. - Odsetek nowych podmiotów, które upadają w ciągu pierwszych 12 miesięcy od powstania, jest bardzo duży. Podpisaliśmy więc umowę z Europejskim Funduszem Inwestycyjnym, który poręcza kredyty dla startujących firm. Bez tego prawdopodobnie nie zdecydowalibyśmy się na finansowanie takich przedsięwzięć - przyznaje Tomasz Kierzkowski, dyrektor biura funduszy unijnych w Banku Pekao.

Instytucja ta jest jedną z niewielu w naszym kraju, która udziela kredytów nowym firmom.

Starający się o nie przedsiębiorcy są zobowiązani jedynie do przedstawienia dokumentów rejestrowych oraz przynajmniej jednej, opłaconej przez kontrahenta faktury. Zabezpieczeniem pożyczonych pieniędzy jest bezpłatne poręczenie z EFI. Podobny produkt w swojej ofercie ma też FM Bank. Różnice między nimi widać jednak w maksymalnej kwocie kredytu. Pekao pożycza do 20 tys. zł. FM Bank jest w stanie udzielić finansowania nawet na 60 tys. zł, a okres kredytowania jest dwa razy dłuższy niż w Pekao i wynosi dwa lata. - Dodatkowo dla klientów w kilku województwach możemy zwiększyć sumę kredytu oraz wydłużyć czas spłaty - twierdzi Iwona Polok z FM Banku. Województwa, o których mowa, to zachodniopomorskie, łódzkie, pomorskie, wielkopolskie i dolnośląskie. Dla klientów z tych regionów maksymalna kwota kredytu wynosi 150 tys. zł i można ją spłacać przez 5 lat.

Spośród innych instytucji gotowych kredytować start-upy warto przyjrzeć się propozycjom mBanku i MultiBanku. W obu można wnioskować o limit zadłużenia na koncie już w momencie zarejestrowania firmy. Maksymalna kwota limitu wynosi 10 tys. zł. - Taka kwota powinna pozwolić w początkowym okresie działania na utrzymanie płynności finansowej, szczególnie jeśli mówimy tu o niewielkiej firmie - uważa Jacek Kalista, naczelnik wydział kredytów niezabezpieczonych dla firm w mBanku i MultiBanku. Kredyt ma charakter odnawialny, więc po roku automatycznie przedłuża się na kolejny 12-miesięczny okres. Z kolei Bank Śląski proponuje przedsiębiorcom karty kredytowe z maksymalnym limitem 25 tys. zł i bez wymaganego zabezpieczenia. Ale aby o taką kartę się ubiegać, firma musi być na rynku co najmniej 3 miesiące.

Kredyty dla nowych firm udało nam się znaleźć jeszcze w czterech instytucjach: Getin Noble Banku, Idea Banku, PKO BP i Banku BPS. W pierwszych trzech można się ubiegać o wyższe, kilkusettysięczne sumy kredytów. - Wymagane jest jednak zabezpieczenie w postaci hipoteki na nieruchomości. Nie musi ona należeć do przedsiębiorcy, może być to lokal, który jest własnością osób z pierwszej grupy podatkowej, np. rodziców, dziadków czy rodzeństwa - zapewnia Kinga Łagowska z Idea Banku. Idea deklaruje, że bez zabezpieczenia pożyczy co najwyżej 10 tys. zł. A BPS nowym przedsiębiorstwom pożycza maksymalnie 50 tys. zł bez zabezpieczeń. W PKO BP wymagane jest zabezpieczenie w postaci hipoteki lub ustanowienie zastawu na maszynach i urządzeniach.

@RY1@i02/2012/169/i02.2012.169.00000130d.802.jpg@RY2@

Kredyty dla nowych firm

Jacek Uryniuk

jacek.uryniuk@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.