Albo etat, albo dotacja ze środków europejskich
Fundusze UE
Pośrednicy odmawiają przyznania pomocy na założenie własnego biznesu osobom pracującym nawet wtedy gdy spełniają inne kryteria - wieku lub miejsca zamieszkania.
Kryteria przyznawania unijnych dotacji na rozpoczęcie działalności gospodarczej z roku na rok są coraz bardziej zaostrzane. W najnowszych projektach pomoc bezzwrotna przysługuje już tylko osobom w najgorszej sytuacji na rynku pracy - długotrwale bezrobotnym, do 25. i powyżej 45. roku, a także zamieszkującym na wsi. Jak się okazuje, nawet przynależność do jednej z faworyzowanych grup nie gwarantuje sukcesu i uzyskania dofinansowania. Z odmową przyjęcia wniosku o przyznanie bezzwrotnej dotacji spotkał się czytelnik DGP. Powodem był fakt posiadania przez niego zatrudnienia.
- Mieszkam na wsi, ale okazuje się, że to za mało, bo nie jestem bezrobotny - skarży się Remigiusz Fabich.
W niektórych województwach są jeszcze realizowane projekty, w których osoby z tzw. trudnych grup na rynku pracy otrzymują podczas rekrutacji punkty preferencyjne. Jednocześnie pewna pula grantów trafia do osób pracujących. Nidzicka Fundacja Rozwoju "Nida" na 45 bezzwrotnych dotacji, które miała do podziału, dziewięć zarezerwowała dla osób z zatrudnieniem. Zdaniem Łukasza Antoniuka, pracownika fundacji, ma to sens, bo wśród z nich trafiają się osoby zagrożone utratą pracy.
Ponieważ sytuacja osób pracujących ubiegających się o dotację na własny biznes nie jest jednoznaczna, Sylwia Wójcik, wicedyrektor Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Poznaniu, radzi sprawdzić warunki rekrutacji. Chodzi o te, jakie pośrednik ustalił z instytucją, która jemu przyznała dofinansowanie.
- Warto poprosić o regulamin rekrutacji. Powinien go mieć każdy realizator projektu - podpowiada Sylwia Wójcik.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu