Koniec drogowego eldorado. Na bruk!
Budownictwo
Po pierwszym kwartale tego roku połowa firm budowlanych odnotowała straty. Od początku stycznia br.upadłość ogłosiło już 110 spółek z sektora budowlanego, a to nie koniec.
- Nadchodzą dwa bardzo trudne lata. To efekt kończenia projektów autostradowych i zmniejszenia puli pieniędzy z Unii. Pracę w branży straci przed końcem roku nawet 100 tys. osób - twierdzi prezes Polskiego Związku Pracodawców Budownictwa Marek Michałowski.
Spadek zleceń od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad będzie dramatyczny: z obecnych 29 mld zł do 7 mld zł w 2013 r. Jeśli doliczymy czas potrzebny na przygotowanie inwestycji i przetargu, nowe przedsięwzięcia ruszą dopiero w 2014 r.
Zarząd Mostostalu Warszawa przekazał właśnie informację o zwolnieniach grupowych związkom zawodowym i Powiatowemu Urzędowi Pracy. Redukcje potrwają do końca stycznia 2013 r. i dotkną 450 osób. To efekt nierentownych kontraktów i zmniejszonego portfela zleceń na kolejne lata.
Strabag, który poniósł stratę m.in. na budowie A2, zredukuje zatrudnienie o 20 proc. - Spodziewam się 40-proc. spadku obrotów. Zatrudniamy dziś 5,5 tys. pracowników, z czego 1,7 tys. osób zostanie w tym roku zwolnionych z powodu złej sytuacji w branży - mówi prezes Paweł Antonik.
Bilfinger Berger zatrudnia 1,2 tys. ludzi. Zwolnienia wiszą w powietrzu. - W 2012 r. spodziewam się zmniejszenia obrotów o 25 - 30 proc. - proponuje prezes Piotr Kledzik. - W ramach dywersyfikacji odejdziemy od inwestycji drogowych na rzecz projektów hydrotechnicznych i energetycznych, ale dostosujemy zatrudnienie do zmniejszonego portfela zamówień - zapowiada.
Do zwolnień szykuje się też Budimex, który był liderem konsorcjów budujących trasy A1, A2 i A4. Według nieoficjalnych informacji pracę straci ponad 1,5 tys. osób. - Na razie kończymy nierentowne kontrakty drogowe, przy podpisywaniu których GDDKiA umieściła wszystkie ryzyka po stronie wykonawcy. W drugiej połowie roku zweryfikujemy liczbę zatrudnionych - mówi prezes Budimeksu Dariusz Blocher. Trwa restrukturyzacja w przejętej przez jego firmę w listopadzie od PKP spółce PNI. Z programu dobrowolnych odejść skorzystać zamierza ok. 500 osób, czyli 40 proc. zespołu.
Zatrudniający 14 tys. ludzi Polimex-Mostostal wypowiedział właśnie układ zbiorowy. Załoga odbiera to jako zapowiedź zwolnień. - Kończymy reorganizację. Z dotychczasowej wielozakładowej struktury powstało pięć segmentów. Zwolnienia nie są wykluczone, ale decyzja zapadnie za półtora miesiąca - mówi DGP prezes Polimeksu-Mostostalu Konrad Jaskóła. Ujawnianie planów zwolnień to z jednej strony ważny sygnał dla akcjonariuszy, ale i element nacisku na rząd. Branża budowlana walczy m.in. o włączenie do kontraktów waloryzacji cen, przyspieszenie płatności za wykonane roboty i odejście od ceny jako jedynego kryterium wyboru wykonawcy.
Wczoraj branżę spotkał nieoczekiwany cios. Minister finansów Jacek Rostowski stwierdził, że państwo nie powinno pomagać spółkom budowlanym w tarapatach. - Mamy gospodarkę rynkową, a w gospodarce rynkowej spółki sobie radzą, i na tym polega bogactwo, które mamy od 20 lat - stwierdził. Według niego nie ma potrzeby, żeby ARP kupowała obligacje emitowane przez firmy budowlane, co niedawno proponował wicepremier Waldemar Pawlak.
6 - 7 proc. PKB generuje dziś branża budowlana
70 proc. firm realizuje duże kontrakty infrastrukturalne z ujemną marżą
70 tys. do tylu ma się zmniejszyć do 2014 r. zatrudnienie w budownictwie drogowym. O połowę
Konrad Majszyk
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu