Żaba ucieka z garnka
Czy ktoś z Państwa próbował kiedyś ugotować żabę? To nie jest wcale takie łatwe. Płaz wrzucony do wrzątku wpadnie w panikę i wyskoczy nawet z głębokiego garnka przykrytego pokrywką. Ale i na żabę jest sposób. Trzeba wrzucić ją do letniej wody i dopiero wtedy stopniowo zwiększać temperaturę. Zwierzę będzie początkowo nawet bardzo zadowolone, oszukane zostaną wszystkie mechanizmy obronne, w które wyposażyła je matka natura. Płaz prawdopodobnie nawet nie zauważy momentu, w którym zacznie się gotować.
Co ta drastyczna opowieść ma do biznesu? Zdaniem guru zarządzania Petera Senge’a historia żaby powtarza się nagminnie w prawdziwej gospodarce. Tyle że nieszczęsnym płazem są firmy, które nie potrafią w porę dostrzec problemów narastających wokół nich oraz w nich samych. Ich koniec jest zwykle smutny i nieuchronny.
"Piąta dyscyplina" Petera Senge’a nie jest książką nową. Ten tytuł to jeden z klasyków zarządzania, który wywarł ogromny wpływ na cały świat korporacyjny, odkąd w 1990 roku ukazało się jego pierwsze wydanie. Od tamtej pory autor aktualizował książkę sześć razy. Ostatnio w roku 2006 - jeszcze przed kryzysem finansowym, ale już w momencie gdy skutki intensywnej globalizacji gospodarki w ostatnich dwóch dekadach stawały się widoczne. Senge, pracujący na co dzień w renomowanej Szkole Biznesu im. Alfreda Sloana na Massachussets Institute of Technology (MIT), został dzięki "Piątej dyscyplinie" jednym z najważniejszych teoretyków zarządzania naszych czasów, a z jego rad od lat korzystają największe światowe koncerny.
Jeśli ktoś Senge’a jeszcze nie zna, najnowsze polskie wydanie (poprzednie ukazało się w 2003 roku) jest dobrą okazją do zawarcia tej ciekawej i obiecującej znajomości. Mówiąc najkrócej: "Piąta dyscyplina" to podręcznik, który ma nauczyć menedżerów, jak mogą obudzić żabę, którą zarządzają, tak by wyskoczyła z garnka i potrafiła uratować się przed ugotowaniem. Według Senge’a nie ma się co łudzić. Prędzej czy później każda firma w takim garnku się znajdzie. Początkowo będzie w nim nawet miło i przyjemnie. Czujność zostanie uśpiona. I wtedy zacznie się dramat. Kluczem do przetrwania jest - według autora - zbudowanie ze swojej firmy organizacji uczącej się. Czyli takiej, która będzie potrafiła myśleć strategicznie i dostrzegać sieć systemowych powiązań, a nie tylko poszczególne jej elementy. Nauczy się nie szukać winnych tam, gdzie ich nie ma, albo dowie się, kiedy lekarstwo staje się gorsze niż sama choroba.
Droga do tego celu jest długa i kręta. Ale Peter Senge to dobry, przyjazny czytelnikowi przewodnik, który prowadzi go za rękę przez całe 400 stron tej sążnistej publikacji. Tam, gdzie trzeba, upraszcza, chętnie sięga też po metaforę (zahaczając przy tym czasem nawet o biznesową ezoterykę). Po drodze konstatujemy nieraz gorzko, że system trzyma nas mocno w swoich szponach. Ale w końcu po przejściu przez tę dżunglę czytelnik zostaje z tym ciepłym uczuciem na sercu, że jednak można przenosić góry. Oczywiście nie wszystkie, nie na raz i nie tak jak sobie to zawsze planowaliśmy. Ale jednak można.
@RY1@i02/2012/130/i02.2012.130.186001200.802.jpg@RY2@
Peter M. Senge, "Piąta dyscyplina. Teoria i praktyka organizacji uczących się", Oficyna Wolters Kluwer, Warszawa 2012
Rafał Woś
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu