Unia bez pieniędzy dla firm
Banki udzieliły 45 proc. mniej kredytów niż rok wcześniej
Przedsiębiorcy z Unii szukają kapitału na rynkach, bo banki nie chcą pożyczać im pieniędzy. W I kwartale tego roku o 45 procent (do 112,9 mld dol.) spadła liczba kredytów zaciąganych przez firmy w bankach UE. Jednocześnie przedsiębiorstwa pozyskały na rynkach 179,5 mld dol., o 38 procent więcej niż w pierwszych trzech miesiącach 2011 r. - wynika z danych firmy analitycznej Dealogic. O ile duże korporacje doskonale radzą sobie na rynkach kapitałowych, o tyle nie można tego powiedzieć o małych i średnich. Tymczasem to one wytwarzają 70 proc. PKB i zatrudniają 70 proc. pracowników w UE.
- Dla małych firm pozyskiwanie kapitału z rynku jest kosztowne. Trzeba wnieść opłaty do giełdy, przygotować prospekt emisyjny, uzyskać rating jednej z agencji. Zwykle tylko duże firmy się na to decydują - mówi DGP Marc Stocker, ekonomista Europejskiej Federacji Przedsiębiorców BusinessEurope.
Między innymi z powodu mniejszej dostępności kredytów dla małych i średnich firm Europa notuje rachityczny wzrost gospodarczy (państwa strefy euro mają doświadczyć w tym roku nawet łagodnej recesji - ich PKB według prognoz Komisji Europejskiej spadnie o 0,3 proc). Skoczyło za to bezrobocie - do poziomu 10,6 proc., najwięcej od czasu powołania wspólnej waluty.
Zjawisko opisywane przez Dealogic nie dotyczy Polski. Przedsiębiorstwa nie mają problemów z zaciąganiem kredytów bankowych. Ich wartość na koniec lutego tego roku wynosiła 262,9 mld zł, czyli o 18,3 proc. więcej niż rok wcześniej. Według danych agencji ratingowej Fitch w Polsce firmy pozyskują z rynku jedynie 28 proc. kapitału. Reszta pochodzi z kredytów bankowych.
Jędrzej Bielecki
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu