Ubezpieczyciele używają złych danych przy rezerwach
Rachunkowość
Zakłady ubezpieczeń mają problem z tworzeniem rezerw techniczno-ubezpieczeniowych w obszarze ubezpieczeniowych funduszy kapitałowych. Wynika to z opublikowanego w marcu br. sprawozdania z ubiegłorocznej działalności Komisji Nadzoru Finansowego. Wśród najczęstszych nieprawidłowości stwierdzonych podczas czynności kontrolnych było używanie niewłaściwych metod w wycenie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych oraz błędnych danych do ich wyceny.
Według Wojciecha Mojżuka, eksperta w KPMG, największą jest rezerwa w dziale ubezpieczeń na życie, gdy ryzyko lokaty ponosi ubezpieczający. Wartość jej powinna być równa wartości jednostek ubezpieczeniowego funduszu kapitałowego zakupionych za składki klientów.
- Zmiana wartości rezerwy wynika z innej wartości spowodowanej zmianą wartości instrumentów finansowych - twierdzi nasz rozmówca.
Na prawidłową wycenę rezerwy ma więc wpływ poprawna w ujęciu ilościowym i czasowym ewidencja operacji takich jak alokowanie składki wpłaconej przez klientów, naliczanie opłat na rzecz zakładu ubezpieczeń, zgłaszanie przez klientów wykupów polis, zajście zdarzeń ubezpieczeniowych i periodyczna wycena wartości jednostek funduszu.
Wojciech Mojżuk twierdzi, że poprawna ewidencja pozwala jednocześnie na uniknięcie błędów w klasyfikacji rezerw i odpowiednie rozdzielenie opisanej rezerwy od rezerwy składek i rezerwy na niewypłacone odszkodowania i świadczenia.
Agnieszka Pokojska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu