Firmy szkoleniowe będą upadać
Fundusze UE
Przedsiębiorcom, którzy korzystali z unijnych dotacji szkoleniowych, coraz trudniej o unijne pieniądze. W konkursach o nie urzędy marszałkowskie wprowadzają ograniczenia.
Ministerstwo Rozwoju Regionalnego wydało już prawie 70 proc. unijnych pieniędzy z programu Kapitał Ludzki. Dotacje na szkolenia pracowników są już praktycznie niedostępne dla dużych przedsiębiorstw. Szkolenia mają być adresowane do małych i średnich przedsiębiorców oraz tych firm szkoleniowych, które z nimi współpracują.
Takie warunki stawia Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości (PARP). Przyzna dofinansowanie tylko tym projektom, które przewidują opracowanie strategii zarządzania zasobami ludzkimi w firmie. Ponadto PARP będzie promowała wdrażanie w firmach działań proekologicznych. Coraz trudniejsze kryteria wprowadzają też urzędy marszałkowskie, np. w województwie lubelskim w konkursach są przyznawane dodatkowe punkty za wniesienie przez firmę wkładu własnego do projektu w wysokości 15 proc. W województwach małopolskim, mazowieckim i opolskim o dotacje na szkolenia dla pracowników firm mogą rywalizować już tylko te instytucje szkoleniowe, które jeszcze z nich nigdy nie korzystały.
Skutki tych obostrzeń już odczuwają firmy szkoleniowe. Z badań firmy HRP wynika, że 78 proc. z nich boi się o swoją przyszłość. Co trzecia zapowiada, że będzie zwalniać pracowników prowadzących szkolenia.
- Zagrożone są firmy, które w całości oparły swoje budżety na środkach Europejskiego Funduszu Społecznego i nie zrobiły nic, żeby dostosować swoją ofertę do potrzeb klientów biznesowych - podkreśla Małgorzata Czernecka, dyrektor zarządzający w HRP.
Beata Lisowska
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu