Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Polnord oszczędza i szykuje inwestycje

29 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 2 minuty

Bartosz Puzdrowski: Liczymy, że w tym roku sprzedamy aktywa spółki za 50 mln zł

Od ponad roku jest pan szefem Polnordu. Co się udało zrobić w 2011 r. i co czeka firmę w tym roku?

Rok 2011 był dobry dla firmy. Biorąc pod uwagę sytuację na rynku, to zajęcie drugiego miejsca w kraju - jeśli chodzi o sprzedaż mieszkań - to duży sukces. Jestem bardzo zadowolony z segmentu mieszkaniowego. W komercyjnym też nieźle sobie radzimy. Przybliża się budowa centrum handlowego w warszawskim Wilanowie, do Wilanów Office Park wprowadzili się już pierwsi najemcy, kolejne obiekty powstają. Pojawił się też fundusz, który chce kupić pierwszy budynek w kompleksie, trwają zaawansowane rozmowy.

Czy rynek pozwoli zrealizować plany?

Spowolnienie gospodarcze jest faktem. Pogarszająca się koniunktura dla segmentu deweloperskiego też. Będziemy zadowoleni, jeśli uda nam się powtórzyć wynik z ubiegłego roku.

To realne?

Początek roku skłania do optymizmu. Sprzedaż w styczniu mieliśmy o ponad 70 proc. większą niż rok temu. Nie ma gwarancji, że taka dynamika się utrzyma, ale jak na początek roku to niezły wynik. Nasze najlepsze rynki to Warszawa i Trójmiasto. Nieźle idzie też sprzedaż we Wrocławiu, w Szczecinie i Olsztynie. Nieco gorzej jest w Łodzi, ale to już specyfika tego miasta.

I deweloperzy mieszkaniowi, i biurowi narzekają na sytuację w Łodzi. Przeinwestowali tam?

Jest kilka czynników, które sprawiły, że niektóre firmy podejmują desperackie kroki, obniżając ceny za 1 mkw. mieszkania nawet o 2 tys. zł. Deweloperzy inwestowali tu z warszawskim nastawieniem, my niestety również. Mam na myśli budowanie w standardzie i po cenach warszawskich. Tymczasem rynek łódzki bardziej przypomina trójmiejski niż stołeczny. Warszawskie ceny są o wiele za wysokie.

Drugim czynnikiem jest ograniczone zaufanie do deweloperów. Łodzianie widzieli już firmy, które nie kończyły inwestycji, zostawiając klientów samych sobie. Pojawiają się więc w biurach sprzedaży, gdy mieszkania praktycznie są już gotowe. Dlatego dynamika sprzedaży jest inna. Po trzecie: Łodzianie uwielbiają negocjować. Cena wyjściowa powinna być więc taka, by nawet po kilku wizytach potencjalnego kupującego cena transakcyjna bilansowała wydatki dewelopera.

Bank ziemi Polnordu wyceniany jest na ponad 1 mld zł. Zapowiedział pan jednak, że szuka okazyjnych zakupów. Po co Polnordowi kolejne grunty i za co je kupi, skoro do końca roku powinien spłacić obligacje za ok. 190 mln zł?

Są jeszcze rynki, na których nas nie ma, a które mogą zapewnić zadawalającą sprzedaż mieszkań. Myślę o Krakowie, Katowicach i Poznaniu. Dominują tam deweloperzy lokalni, którzy wprawdzie znają te rynki od podszewki, ale pod względem technik sprzedaży i marketingu nieco odstają od najnowszych trendów.

Myślimy o zakupach okazyjnych od kogoś, komu się nie udało zrealizować projektu lub od komornika czy syndyka. Najchętniej widzielibyśmy inwestycję w formule wspólnego przedsięwzięcia. Interesują nas większe przedsięwzięcia, kilkuetapowe. W Krakowie na przykład negocjujemy rozpoczęcie trzech projektów.

Czy spółka myśli o pozbyciu się gruntów będących już jej własnością?

Tak. Podzieliliśmy nasze aktywa na podstawowe i peryferyjne. Wszystko, co należy do tej drugiej grupy, jest na sprzedaż. Chodzi głównie o aktywa hotelowe w Gdańsku i Sopocie. Sprzedaliśmy już jedną działkę w warszawskim Wilanowie z przeznaczeniem na salon samochodowy. Mamy parcelę obok przeznaczoną pod stację paliw i negocjujemy jej sprzedaż. Liczymy, że w tym roku ze sprzedaży aktywów do spółki wpłynie do 50 mln zł.

Rok temu zapowiadał pan oszczędności w firmie. Czy udało się je znaleźć?

Przenieśliśmy naszą siedzibę z prestiżowego, ale drogiego biurowca Rondo 1 w centrum Warszawy. Na razie do tymczasowej lokalizacji, ale docelowo będziemy urzędować w budowanym przez nas Wilanów Office Park. Udało nam się też znacząco zmniejszyć koszty zarządzania firmą, które mieliśmy na wyższym poziomie niż nasi giełdowi konkurenci. Chcę, żebyśmy za dwa lata byli w czołówce przedsiębiorstw odznaczających się efektywnością zarządzania.

@RY1@i02/2012/045/i02.2012.045.00000120b.802.jpg@RY2@

Materiały prasowe

Bartosz Puzdrowski, prezes Polnordu

Rozmawiał Tomasz Szpyt

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.