Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Eurolot zbroi się w samoloty przeciwko OLT Express

1 lipca 2018
Ten tekst przeczytasz w 3 minuty

Bombardiery w barwach państwowej linii zwiększą jej konkurencyjność, ale wojny cenowej nie będzie

Potwierdziły się informacje DGP sprzed miesiąca - nowe samoloty, które wzmocnią flotę Eurolotu, dostarczy kanadyjski Bombardier. Kierownictwo państwowej firmy, która oficjalnie ogłosiła wczoraj, po siedmiu latach negocjacji, zawarcie kontraktu na zakup maszyn, nie kryje, że chce w ten sposób wzmocnić swoje siły przed kwietniowym startem prywatnego przewoźnika OLT Express. Ma on latać na trasach łączących dziewięć krajowych portów.

Pierwsze trzy kanadyjskie bombardiery Dash Q400 w barwach Eurolotu pojawią się w Polsce już w kwietniu. Kolejnych pięć do końca lata. Nie koniec na tym. Linia ma opcję dodatkową na zakup kolejnych 12 samolotów, którą chce wykorzystać w całości lub częściowo w 2013 r.

Mariusz Dąbrowski, prezes Eurolotu, kolejne zakupy maszyn uzależnia od rozwoju sytuacji na rynku. Podobnie jest z obecnie eksploatowaną flotą ATR-ów. Jeżeli będzie duży popyt na latanie, to zostaną, jeżeli nie - bombardiery je zastąpią. Na razie sprzedaż idzie dobrze. - W zeszłym roku przewieźliśmy 50 tys. osób. W tym roku chcemy podwoić wynik - mówi Dąbrowski. Zastrzega, że mówi tylko o pasażerach, którzy podróżują na trasach omijających Warszawę. Trasy obsługiwane dla Lot podkręcają ten wynik do około miliona osób.

- Będą nowe trasy, nie tylko krajowe, lecz także zagraniczne - zapowiada Dąbrowski. - W tym roku chcemy zwiększyć liczbę połączeń na trasach z Krakowa do Gdańska, Poznania i Szczecina i uruchomić dodatkowe loty na czas Euro 2012. Jeszcze przed mistrzostwami ruszą regularne rejsy z Wrocławia do Lwowa. Planujemy od sezonu letniego otworzyć zagraniczne połączenia z portów regionalnych, np. Kraków - Lwów - powiedział prezes.

- To my byliśmy pierwsi na trasach krajowych i pierwsi na te trasy wprowadzamy nowoczesną flotę - mówi Dąbrowski. Teraz czeka na ruch konkurencji.

OLT Express odpowiada, że samoloty, które posiada, może są używane, ale mało wyeksploatowane, a do tego mają podwyższony standard wyposażenia, m.in. nowe, wygodne skórzane siedzenia. - Loty na nowych trasach odbywać się będą siedmioma airbusami A320/319 oraz siedmioma ATR-ami - mówi Magdalena Grzybowska z OLT Express. Jednak docelowo firma chce mieć 12 airbusów oraz dziewięć ATR-ów. W firmie uważają, że odpowiednie maszyny mogą zagwarantować możliwość utrzymania cen na poziomie pozwalającym konkurować z przejazdami samochodem, autokarem albo koleją. Ceny w OLT na trasach krajowych zaczynają się od 99 zł w jedną stronę i są o 60 zł niższe niż w promocyjnych taryfach Eurolotu. Średnia cena biletu bez promocji ma wynieść 150 zł.

- Nie będziemy walczyć o klientów tylko ceną, a już na pewno nie przewiduję scenariusza, w którym będziemy się wykrwawiać, odpowiadając na ofertę cenową konkurencji - mówi tymczasem Dąbrowski. - Szykujemy niespodzianki - zapowiada tajemniczo szef Eurolotu.

5 minut za odrzutowcem, ale znacznie taniej

Turbośmigłowiec Bombardier Dash Q400 ma dużą prędkość wznoszenia oraz wysoką prędkość przelotową (ok. 670 km/h), co sprawia, że czas lotu na połączeniach regionalnych nie odbiega od czasu przelotu samolotem odrzutowym. Jak mówią piloci, jest 5 minut za odrzutowcem, ale przy tym zużywa o ok. 30 - 40 proc. mniej paliwa i emituje mniej spalin. Zabierając na pokład 78 pasażerów, może dolecieć nawet z Warszawy do Stambułu czy Moskwy.

Na świecie lata obecnie 338 tych maszyn. Najwięcej w Europie (135) oraz w Ameryce Południowej (118). Najpotężniejsze floty Q400 mają Flybe, Air Berlin, Air Baltic oraz All Nippon.

@RY1@i02/2012/043/i02.2012.043.00000110c.803.jpg@RY2@

Cezary Pytlos

cezary.pytlos@infor.pl

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.