Autopromocja
Dziennik Gazeta Prawana logo
Biznes

Perspektywy dla rynku wina inwestycyjnego w 2012 roku

28 czerwca 2018
Ten tekst przeczytasz w 8 minut

Od kilku lat wino traktowane jako przedmiot inwestycji budzi w Polsce coraz większe zainteresowanie. Około trzech tysięcy osób zainwestowało w ten sposób ponad 130 milionów złotych. Jakich wiadomości mogą oczekiwać w roku 2012?

@RY1@i02/2012/038/i02.2012.038.16700040f.803.jpg@RY2@

@RY1@i02/2012/038/i02.2012.038.16700040f.806.jpg@RY2@

Szczególnie ważna jest odpowiedź na pytanie: czy spadki cen większości win, których byliśmy świadkami w drugiej połowie minionego roku, zatrzymają się?

Rynek win inwestycyjnych pozostaje wciąż rynkiem normalnej, ekonomicznej gry podaży i popytu. Z podażą limitowaną prawnie i malejącą w miarę wypijania kolejnych skrzynek wina i popytem pochodzącym w znakomitej większości (około 70 proc.) od konsumentów wina. Zmiany poziomu cen (a co za tym idzie także zmiany wartości indeksów rynku) związane są nie z jakimkolwiek "pękaniem bańki na Bordeaux", a jedynie z normalnymi fluktuacjami popytu. Fluktuacjami, które są selektywne - nie dotykają wszystkich dostawców i wszystkie roczniki w ten sam sposób. Nabywcy cały czas poszukują najlepszej relacji ceny do jakości - popyt przenosi się więc stale pomiędzy poszczególnymi rocznikami wina, zmieniają się preferowane brandy. W tym samym czasie wiele win notuje kilku-, kilkunastoprocentowe spadki, a inne roczniki wzrastają. Oczywiście na rynek wina także mają wpływ generalne nastroje w globalnej gospodarce - spadkami odbił się kryzys bankructwa Lehman Brothers w roku 2008 czy problemy euro w drugiej połowie roku 2011. Widać to wyraźnie na wykresie nr 1: od lipca do grudnia 2011 r. indeks zanotował spadek o blisko 20 proc. (w drugiej połowie roku 2008: -22 proc.). Dokładniejsza analiza wskazuje, że indeksy były ciągnięte w dół przez wina, które w poprzednich kwartałach notowały kilkudziesięcioprocentowe wzrosty - w szczególności najmodniejsze w roku 2010 Chateau Lafite. Obserwacja zmian cen poszczególnych win w styczniu i lutym 2012 r. jednoznacznie wskazuje jednak na to, że spadki zatrzymały się - wykres indeksu zagina się w górę.

Bardzo ciekawe jest historyczne spojrzenie na miesięczne stopy wzrostu - w analizie przygotowanej przez analityków londyńskiej giełdy wina Liv-ex, obejmującej okres od roku 1988 r., widoczne jest, że zmiany indeksu są silnie sezonowe. Największe wzrosty notowane są późną wiosną i latem, z kulminacją w czerwcu, gdy odbywa się kampania En Primeur (sprzedaż win poprzedniego rocznika, leżakujących jeszcze przez dwa kolejne lata w beczkach w winnicy). Wykres można też odczytać na inny sposób - pierwsze miesiące roku to najlepszy czas na inwestycyjne wejście na rynek win...

Bardzo ciekawe wyniki przyniosło szeroko zakrojone badanie wykonane w grudniu 2011 r. przez (należącą do grupy Financial Times) firmę wealthmonitor. Przeprowadzono rozmowy z 122 osobami z całego świata, profesjonalnie zajmującymi się najwyższej jakości winami: marchandami, zarządzającymi funduszy inwestujących w wina czy szefami domów aukcyjnych. Spośród ankietowanych tylko 13 proc. oczekuje spadków cen, a 59 proc. respondentów oczekuje wzrostów na rynku, z tego prawie co piąty spodziewa się wzrostów nie mniejszych niż 15 proc. Zdaniem ankietowanych głównym źródłem popytu będzie nadal Hongkong i Chiny, odradzać się też będzie popyt z tradycyjnych rynków europejskich. Pomimo spadków cen notowanych w końcówce roku 2011 zdaniem dominującej części specjalistów popyt koncentrować się będzie przede wszystkim na topowych markach win z Bordeaux (First Growths oraz tak zwane Super Seconds, a także Petrus, Cheval Blanc czy Ausone).

Niewątpliwie bardzo istotnym czynnikiem kształtującym krajobraz na rynku wina inwestycyjnego będzie nadchodząca kampania En Primeur. Po dwóch rocznikach zdecydowanie wybitnych (powtórna degustacja znanych krytyków, przeprowadzona już po zabutelkowaniu i fizycznym wejściu na rynek rocznika 2009, jednoznacznie potwierdziła jego pozycję w grupie absolutnie najlepszych lat) rocznik 2011 ocenia się jako trudny - głównie ze względu na warunki pogodowe. Wielkim problemem winnic będzie właściwe ustalenie poziomu cen za oferowany rocznik 2011 - w powszechnej opinii ceny za rocznik 2010 (mimo jego dobrej jakości) były zbyt wysokie. Rynek nie zaakceptował tego poziomu i stąd (między innymi) obserwowane w kolejnych miesiącach spadki. W cytowanym wcześniej badaniu wealthmonitor 46 proc. europejskich respondentów stwierdziło, że zakupy En Primeur NIE SĄ obecnie dobrą propozycją i nie prowadzą do zysków dla kupującego. Można postawić tezę, że osoby zainteresowane inwestycjami w wino powinny w większym stopniu zwrócić swoją uwagę w stronę starszych roczników, dla których niezakłócone wzrosty ceny są znacznie bardziej prawdopodobne.

Podsumowując, można stwierdzić, że rok 2012 powinien dać wszystkim tym, którzy zainwestowali w wina, wiele satysfakcji ze skutecznego pomnażania majątku i skutecznie przyciągnąć kolejne osoby zainteresowane inwestycjami w tym obszarze.

Rok 2012 powinien dać wszystkim tym, którzy zainwestowali w wina, wiele satysfakcji ze skutecznego pomnażania majątku

@RY1@i02/2012/038/i02.2012.038.16700040f.807.jpg@RY2@

Indeks Liv-ex Fine Wine 100

@RY1@i02/2012/038/i02.2012.038.16700040f.108.jpg@RY2@

Średnie miesięczne stopy zwrotu w okresie grudzień 1988r. - listopad 2011 r.

Jacek Zieliński

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.